Dziennik Gazeta Prawana logo

Ta opinia może szokować. "Belgia to twór przejściowy, rozpad Niderlandów był katastrofą"

5 września 2025, 19:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier Belgii Bart De Wever
Premier Belgii Bart De Wever/PAP Archiwalny
Ta opinia może szokować, tym bardziej że pochodzi z ust polityka mówiącego o własnym państwie. Otóż podczas wizyty w Holandii premier Belgii Bart De Wever nazwał swój kraj "tworem przejściowym", po czym stwierdził, że rozpad dawnych Niderlandów był największą katastrofą w historii regionu. Zaapelował też o ścisłą unię Beneluksu i mocniejszą integrację w Europie.

Bart De Wever wystąpił w czwartek wieczorem w amsterdamskiej sali Rode Hoed w ramach dorocznego HJ Schoo-lezing, wykładu organizowanego przez tygodnik "EW" na otwarcie politycznego sezonu w Holandii.

"Rozpad dawnych Niderlandów był największą katastrofą"

Polityk, który wcześniej spotkał się z premierem Holandii Dickiem Schoofem, przekonywał, że "największą katastrofą, jaka nam się przydarzyła, był rozpad dawnych Niderlandów", i postulował budowę ścisłej unii Belgii, Holandii i Luksemburga w ramach istniejących traktatów.

Kraje Beneluksu mogą iść dalej niż reszta Unii Europejskiej?

De Wever odwołał się do art. 350. Traktatu o funkcjonowaniu UE, który pozwala państwom Beneluksu iść dalej we wspólnej polityce niż reszta Unii. Jego zdaniem ściślejsza integracja przyniosłaby regionowi wyraźny wzrost dobrobytu oraz większą siłę przetargową w Europie. Równocześnie opowiedział się za "strategiczną autonomią" UE – szybkim domykaniem umów handlowych, głębszą unią rynków kapitałowych i usług (m.in. telekomunikacja, energia) oraz urealnieniem regulacji środowiskowych, które – jak mówił – nie powinny hamować dostępu do surowców.

Europa "zużytym kontynentem", konieczna "selektywna migracja"

Skrytykował też obecny model azylu i łączenia rodzin, proponując "selektywną migrację zarobkową", także spoza UE, lepiej dopasowaną do potrzeb rynku pracy. Najostrzejsze komentarze De Wevera dotyczyły kondycji kontynentu: określił Europę jako "zużyty kontynent", który bez głębszych reform wspólnego rynku i wzmocnienia Beneluksu będzie tracił konkurencyjność.

Wystąpienie szefa belgijskiego rządu wpisuje się w dyskusję o roli średnich państw UE po serii kryzysów geopolitycznych i gospodarczych oraz w coraz żywszą debatę o tym, jak Beneluks może działać jako "koalicja chętnych" wewnątrz Unii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj