Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma pieniędzy na wojnę. Komu rząd zabierze?

2 grudnia 2009, 16:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Była rozmowa z Barackiem Obamą, obietnica pomocy, szumne zapowiedzi i deklaracje. Ale teraz rząd musi przejść od słów do czynów i zacząć szukać pieniędzy na przygotowanie do wyjazdu na afgańską misję 800 żołnierzy. A łatwo nie będzie - minister finansów już zadeklarował, że na jego pomoc nie ma co liczyć, bo dodatkowych środków nie będzie.

"Budżet Ministerstwa Obrony Narodowej jest ustalony także przez ustawę. Będzie to oznaczało, że środki wewnątrz tego budżetu będą musiały być przesunięte. Takie są konieczności" - powiedział w środę Rostowski na konferencji prasowej w Brukseli, pytany o koszty wysłania dodatkowych polskich żołnierzy do Afganistanu.

O wsparcie operacji w Afganistanie zwrócił się we wtorek do sojuszników prezydent USA Barack Obama, deklarując wysłanie kolejnych 30 tys. amerykańskich żołnierzy. Rzecznik rządu Paweł Graś oznajmił, że Polska wyśle w przyszłym roku najprawdopodobniej 600 żołnierzy; kolejnych 200 będzie w rezerwie w kraju.

Rostowski bronił decyzji o wzmocnieniu polskiego kontyngentu na prośbę dowodzących misją Stanów Zjednoczonych.

"Można też się zapytać, czy stać nas na niepodległość?" - pytał retorycznie.

"Należymy do NATO także dlatego, że NATO jest kluczowym gwarantem niepodległości Polski. Nie jest tak, że żyjemy w części świata, która zupełnie jest pozbawiona zagrożeń. Nie możemy oczekiwać tego, że będą nas wspierali nasi sojusznicy, jeżeli nie jesteśmy gotowi także ich wspierać, kiedy oni są w potrzebie" - tłumaczył minister.

Szef MON Bogdan Klich informując w środę o możliwym zwiększeniu polskiego kontyngentu w Afganistanie podkreślił, że jest to tylko jeden z warunków strategii naszego zaangażowania w tym kraju. "Tych warunków jest kilka i nie będę ich przypominał" - powiedział Klich.

Kilkanaście dni temu przedstawiając założenia strategii minister informował, że wśród wytycznych strategii znalazło się zapewnienie bezpieczeństwa miejscowej ludności, kontynuowanie dialogu politycznego z Afgańczykami oraz wsparcie humanitarne i pomoc rozwojowa dla mieszkańców prowincji. Powiedział też, że strategia przewiduje prowadzenie działań operacyjnych przez żołnierzy, wzmocnienie szkolenia afgańskiego wojska i policji oraz wsparcie lokalnej administracji, a także konsekwentne dozbrajanie kontyngentu.

Minister poinformował w środę, że kontyngent w Afganistanie mógłby zwiększyć się - od kolejnej siódmej zmiany - o 600 żołnierzy na misji (z 2 tys. do 2,6 tys.) oraz o 200 żołnierzy w ramach strategicznego odwodu w kraju (z 200 do 400).

Szef MON powiedział, że zwiększenie kontyngentu jest konieczne po to, by szybciej wypełnić tam zadania, szybciej przekazać odpowiedzialność w ręce lokalnych władz i sił bezpieczeństwa i tym samym szybciej wycofać stamtąd polskie wojsko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj