Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Węgry mają prawny obowiązek zatrzymania Władimira Putina

17 października 2025, 17:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Putin
Putin/Shutterstock
"Węgry wciąż mają prawny obowiązek zatrzymania Władimira Putina i przekazania go Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu" – oświadczył dr Tomasz Lachowski, ekspert prawa międzynarodowego z Uniwersytetu Łódzkiego. Choć Węgry zainicjowały proces występowania z MTK, pozostają jego stroną do czerwca 2026 r. Kwestia ta nabiera kluczowego znaczenia w związku z zapowiadanym spotkaniem Putina z Donaldem Trumpem w Budapeszcie na przełomie października i listopada. Szef węgierskiej dyplomacji, Peter Szijjarto, zapewnił, że Budapeszt zapewni "bezpieczne i pokojowe" warunki dla szczytu.

Dr Lachowski wyjaśnił, dlaczego Węgry są związane nakazem aresztowania wydanym wobec Putina w marcu 2023 r. Statut Rzymski MTK (...) przyjmuje bufor jednego roku od momentu formalnego złożenia notyfikacji. Oznacza to, że do czerwca 2026 r. Węgry są w pełni związane wszystkimi postanowieniami i postępowaniami Trybunału – stwierdził Lachowski. Ekspert przyznał, że konsekwencje niewywiązania się z powinności będą "dość symboliczne". Ich celem będzie jednak pokazanie, "jak daleko Budapeszt odszedł od wartości, które MTK reprezentuje". Węgry odmówiły już zatrzymania innego ściganego przez MTK przywódcy – premiera Izraela Benjamina Netanjahu, który odwiedził kraj w kwietniu 2025 r.

Lachowski podkreślił, że MTK działa sprawnie w ramach swoich kompetencji, ale jego efektywność zależy od państw. MTK jest wciąż potrzebny i to, że nakazy aresztowania wreszcie dotykają liderów największych państw, spełnia sens jego istnienia – zaznaczył ekspert. Trybunał nie ma własnej policji ani wojska, więc musi opierać się o współpracę z państwami. Ekspert wyjaśnił próby MTK rozszerzania kompetencji: Mimo że Rosja i Izrael nie są stronami Statutu Rzymskiego, Trybunał może ścigać ich obywateli, jeśli kraj ofiary (Ukraina, Palestyna) akceptuje MTK i żąda pomocy.

Spotkanie Trump-Putin

Spotkanie w Budapeszcie może przynieść "mapę drogową", ale ostateczna decyzja należy do stron konfliktu. Od rozmów można oczekiwać mapy drogowej, która zdefiniuje kroki mające doprowadzić do zakończenia wojny. Lachowski zastrzegł, że taka umowa "powinna i tak zostać później przetworzona przez przywódców Rosji i Ukrainy”, ponieważ nie można narzucić ofierze agresji warunków pokoju.

Według prawa międzynarodowego agresor nie może czerpać korzyści z agresji – zauważył ekspert. W traktacie pokojowym nie powinny się znaleźć zapisy o zmianach terytorialnych, co wynika z zasady, że "z bezprawia nie może rodzić się prawo".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj