O jak wielką stawkę toczy się gra, niech świadczy fakt, że w czwartek władze Platformy sondowały jeszcze posłów, czy w ostatniej chwili nie ugięli się pod lobbingiem branży komorniczej i przypadkiem nie poprą senackiej poprawki.

Reklama

W styczniu Sejm przegłosował rządowy projekt nowelizacji ustawy o komornikach i egzekucji. Jedną z kluczowych zmian była możliwość składania przez dłużników wniosków do sądu o obniżenie wysokości pobieranych przez komornika opłat za egzekucję. Wnioski miałyby być rozpatrywane m.in. pod kątem sytuacji majątkowej dłużnika oraz wysokości jego dochodów.

Jednak Senat wywrócił ten apis do góry nogami. Senatorowie zdecydowali, że dłużnik może ubiegać się o zmniejszenie kosztów komorniczych, ale nie w sądzie, a u samego komornika. Dopiero, gdy ten nie chce obniżyć opłaty, albo zdaniem dłużnika obniżył ją za mało, ten może złożyć skargę na czynności komornika. "W myśl senatorów komornik miałby być sędzią we własnej sprawie. To on miałby rozstrzygać, czy swoje własne wynagrodzenie obniży, czy nie" - krytykuje pomysł senatorów posłanka PO Lidia Staroń.

Senatorowie jednak bronią swojej decyzji. Argumentują, że wnioski mogą zalać sparaliżować sądy. Dlatego w pierwszej kolejności proponują wniosek do komornika. Problem w tym, że jeśli komornik nie obniży kosztów takiego wnioskującego dłużnika, może się okazać, że skarga sądowa już mu nie pomoże. Bo sądy najczęściej rozpatrują takie skargi jedynie pod względem formalnym. Czyli sędzia sprawdzi, czy np. komornik nie dopuścił się jakiegoś zaniechania w rozpatrywaniu wniosku, czy zrobił to w terminie, czy wziął pod uwagę sytuację majątkową dłużnika. "Sąd może nie wnikać, czy merytorycznie decyzja była słuszna" - podkreśla Staroń. Podobną obawę ma senator PO Jan Rulewski. "Sąd nie będzie mógł zbytnio zmienić decyzji komornika" - przyznaje.

Rulewski był sceptyczny, co do poprawki przyjętej przez swoich kolegów. Ale zaznacza też, że po części ją rozumie. "Sama idea ustawy, jaką przygotował rząd jest dobra. Ale ma ona pewne wady. Np. taką, że daje prawo do podważania kosztów komorniczych bez żadnych hamulców" - mówi senator.

Ostateczne losy poprawki nie są obojętne lobby komorniczemu, które było wręcz nader aktywne w czasie prac nad ustawą. "Krajowa Rada Komornicza wykazywała zbyt aktywny udział w procedowaniu nad ustawą" - mówi Staroń. Podobną opinię można usłyszeć wśród senatorów.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, wczoraj posłowie PO sondowali, czy podczas piątkowego głosowania nie będzie niespodzianki i Sejm zgodnie odrzuci poprawkę Senatu. Obawiali się bowiem, że lobbyści w ostatniej chwili przeciągną na swoją stronę część posłów. "Bo takie sygnały do nas dochodzą" - mówi jeden z naszych rozmówców.