Prawo i Sprawiedliwość proponuje nowe rozwiązanie pod nazwą Aktywna Rezerwa RP. Kluczowy element planu stanowi tak zwany kontrakt gotowości. W praktyce państwo wypłaci cywilowi 800 zł miesięcznie – nie za stałą służbę w jednostce, ale za samo pozostawanie w rezerwie oraz udział w okresowych szkoleniach. Co ważne, kwota ta ma rosnąć wraz z inflacją. Program kieruje swoją ofertę do dawnych żołnierzy, ale przede wszystkim do cennych dla armii fachowców: ekspertów od sztucznej inteligencji, programistów, operatorów dronów, medyków czy kierowców.
Co trzeba zrobić?
Choć media szybko okrzyknęły pomysł nowym "800 plus", kontrakt gotowości niesie ze sobą twarde zobowiązania. Ochotnik musi regularnie trenować, dbać o kondycję i podnosić kwalifikacje. W razie kryzysu lub zagrożenia państwo zyska prawo do natychmiastowego powołania go do służby. System ma więc duży sens strategiczny – wojsko płaci za unikalne umiejętności cywilne, których wyszkolenie od zera zajęłoby całe lata. Zyskają także pracodawcy, bo projekt przewiduje zwrot kosztów nieobecności pracowników, ulgi oraz preferencje przy przetargach publicznych.
Milionowe koszty i ambitny cel armii
Program generuje jednak olbrzymie wyzwania finansowe. Przy 10 tysiącach uczestników same świadczenia pochłoną 96 mln zł rocznie. Jeśli liczba rezerwistów wzrośnie do 100 tysięcy, koszt wypłat skoczy do blisko miliarda złotych. Do tego dochodzi organizacja ćwiczeń, zakup sprzętu oraz koszty biurokracji. Całość wpisuje się w plan rozbudowy polskich sił zbrojnych do 500 tysięcy osób pod bronią, w czym nowoczesna rezerwa cywilna ma odegrać kluczową rolę.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
