Dziennik.pl logo

Szefernaker: AfD nigdy nie doszłaby do władzy, gdyby nie błędy Merkel i Tuska

Paweł Szefernaker
Paweł Szefernaker/East News
"Prorosyjska agenda AfD jest z punktu widzenia Polski niebezpieczna i nie do zaakceptowania" – powiedział w poniedziałek szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. "Interes AfD jest od polskiego diametralnie różny i w związku z tym sukces tej partii to dla nas problem" – dodał. Zauważył też, że gdyby nie błędy polityki Angeli Merkel oraz Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej, AfD nie doszłoby do władzy.

Prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), jak podała w poniedziałek rano komisja wyborcza, zwyciężyła w wyborach do parlamentu wschodnioniemieckiego kraju związkowego Saksonia-Anhalt, uzyskując 43,8 proc. głosów.

Szefernaker: Zwycięstwo AfD jest dla Polski niebezpieczne

Zapytany w poniedziałek w Kanale Zero czy to zwycięstwo AfD jest dla Polski niebezpieczne, Szefernaker powiedział, że Alternatywa dla Niemiec "idzie z programem, który jest wbrew interesowi Rzeczypospolitej, więc na pewno tak trzeba na to spojrzeć".

Prorosyjska agenda AfD, choćby propozycja zniesienia sankcji wobec Rosji, jest z punktu widzenia Polski niebezpieczna i nie do zaakceptowania. Konkretne punkty programu AfD nie leżą w polskim interesie – podkreślił.

W polskim interesie – mówił szef gabinetu prezydenta – "leży to, aby współpracować z partiami, z którymi mamy jakiś wspólny interes, żeby realizować wspólny interes w polityce europejskiej". Podałem parę przykładów, gdzie ten interes (AfD) jest diametralnie różny (od interesu Polski – PAP), w związku z tym jest to dla nas problem – powiedział Szefernaker.

Szefernaker: Bez błędów Merkel i Tuska AfD nie doszłaby do władzy

Według niego AfD "nigdy nie doszłaby do władzy, gdyby nie błędy poprzednich rządów, kanclerz Angeli Merkel". W polityce trzeba wyciągać wnioski z tego, co się wydarzyło. AfD nie doszłoby nigdy do władzy, gdyby nie polityka otwartych drzwi Angeli Merkel, polityka Zielonego Ładu, wiele różnych innych polityk realizowanych przez Angelę Merkel, przez Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej; (bez tego - PAP) dzisiaj nie byłoby takiego poparcia dla AfD w Niemczech. Trzeba wyciągać wnioski na przyszłość – powiedział Szefernaker.

Bezprecedensowy wynik AfD w wyborach w Saksonii-Anhalt

Po przeliczeniu głosów ze wszystkich okręgów wyborczych w nocy z niedzieli na poniedziałek komisja wyborcza podała, że w wyborach w Saksonii-Anhalt zwyciężyła AfD, zdobywając 43,8 proc. głosów, co oznacza, że partia ta uzyskała ponaddwukrotnie lepszy wynik niż pięć lat temu, gdy osiągnęła w tym landzie poparcie 20,8 proc.

Drugie miejsce zdobyła CDU kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Wynik 17,2 proc. głosów jest jednak rozczarowujący dla chadeków. W parlamencie w Magdeburgu znajdą się także socjaldemokratyczna SPD – 9,3 proc., Zieloni – 8,9 proc. oraz Lewica – 8,6 proc. Do końca ważyło się, czy skrajnie lewicowa BSW przekroczy pięcioprocentowy próg wyborczy. Ostatecznie ugrupowanie Sahry Wagenknecht zdobyło 5,3 proc. głosów.

Tym samym dwie antyestablishmentowe partie, AfD i BSW, będą miały razem w landowym parlamencie 44 mandaty, czyli większość. Partie te w Saksonii-Anhalt nie wykluczały wcześniej współpracy przy konkretnych projektach, ale formalna koalicja nie jest obecnie scenariuszem deklarowanym przez te ugrupowania.

AfD jest określana jako partia prawicowa, nacjonalistyczna, populistyczna i antyestablishmentowa. Jej program zakłada m.in. znaczne ograniczenie imigracji do Niemiec, zmniejszenie kompetencji instytucji UE i przekazanie ich państwom narodowym, a także "normalizację" stosunków z Rosją, w tym zniesienie sankcji oraz odbudowę i uruchomienie gazociągu Nord Stream. Landowy oddział AfD w Saksonii-Anhalt od 2023 r. jest klasyfikowany przez niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne.

Tusk: Tylko idioci albo zdrajcy mogą się z tego cieszyć

Premier Donald Tusk, komentując w niedzielę, wówczas jeszcze wstępne, wyniki wyborów w Saksonii-Anhalt, napisał na X, że "w Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech". "Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS" – dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolski thriller wojenny na ustach świata. Międzynarodowy zwiastun robi furorę »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj