Gdyby przyjąć wersję, że to Kaczmarek miał opowiedzieć Krauzemu o planowanej akcji CBA, a biznesmen miał to przekazać Lechowi Woszczerowiczowi, który z kolei miał ostrzec Andrzeja Leppera, w "Sygnałach Dnia" premier skomentował: "Układ broni swoich ludzi; to jest - wydaje mi się - oczywiste".

W tej sprawie mogą być także, zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, różne teorie, związane na przykład z przedsięwzięciami giełdowymi. Jak jednak zastrzegł Kaczyński, niektórzy analitycy giełdowi mówią, że to błędne rozumowanie, bo wydarzenia polityczne nie mają większego wpływu na giełdę.

"Wydaje mi się, że sprawa była prosta. Uznano, że ewentualna wpadka, bo nie mogę tutaj niczego rozstrzygnąć, Andrzeja Leppera będzie pewnym ciosem dla tego układu" - powiedział premier.

Zapytany, czy bierze pod uwagę wątek międzynarodowy, Jarosław Kaczyński stwierdził, że tak. "Ale oczywiście o takich sprawach można mówić wtedy, gdy ma się bezpośrednie dowody, a ja w tej sprawie, ze względów oczywistych - tajemnica państwowa - nie mogę się wypowiadać" - powiedział Kaczyński.