Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS chce wotum nieufności dla Ćwiąkalskiego

6 grudnia 2007, 13:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ćwiąkalski nie jest już profesorem

Posiedzenie Sejmu .

Ekspose premiera Donalda Tuska prezentujace zalozenia i plany zwiazane z pracami rzadu pod jego przewodnictwem . Wotum zaufania dla gabinetu Donalda Tuska .

nz. Zbigniew Cwiakalski

fot.Michal Rozbicki
Ćwiąkalski nie jest już profesorem Posiedzenie Sejmu . Ekspose premiera Donalda Tuska prezentujace zalozenia i plany zwiazane z pracami rzadu pod jego przewodnictwem . Wotum zaufania dla gabinetu Donalda Tuska . nz. Zbigniew Cwiakalski fot.Michal Rozbicki/Inne
Jeśli minister sprawiedliwości przekonująco nie wyjaśni dotyczących go wątpliwości, PiS złoży wniosek o jego odwołanie - dowiedział się dziennik.pl. A PiS tych wątpliwości ma sporo. Nowość to związek Zbigniewa Ćwiąkalskiego z głośną aferą Biofermu z początku lat 90. Był obrońcą właściciela firmy, który uciekł za granicę, a wcześniej oszukał dziesiątki tysięcy ludzi.

Mariusz Kamiński, poseł PiS, mówi dziennikowi.pl, że jego klub ciągle się waha, czy zażądać dymisji Ćwiąkalskiego, bo liczy, że minister wyjaśni wszystkie wątpliwości.

Ale już teraz widać, że wyjaśnienia nie usatysfakcjonują PiS-u. Sejmowa komisja sprawiedliwości, przed którą dziś stanął minister, głosami PO, PSL i LiD zdecydowała, że nie musi on ujawniać listy spraw, które prowadził jako adwokat. A tego właśnie domagało się Prawo i Sprawiedliwość.

Z informacji dziennika.pl wynika, że PiS chciał zapytać ministra m.in. o jego związek z aferą Biofermu. W 1993 roku firma namawiała ludzi do współpracy przy produkcji kosmetyków dla Szwajcarów. Sprzedawała im surowiec, który w łatwy sposób każdy mógł przerobić w domu na gotowy produkt i potem odsprzedać go Biofermowi z podwójnym zyskiem.

Całą Polskę ogarnął prawdziwy szał. Firma otworzyła filie we wszystkich dużych miastach. Wkrótce okazało się jednak, że cały biznes to oszustwo. Właściciele firmy zniknęli z pieniędzmi wpłaconymi przez chętnych do współpracy. Oszukano kilkadziesiąt tysięcy osób, ludzie tracili dorobek całego życia, były przypadki samobójstw.

Jak dowiedziała się "Gazeta Polska", kancelaria Zbigniewa Ćwiąkalskiego od początku obsługiwała Bioferm. A sam minister występował przed sądem jako obrońca właściciela.

Posłowie PiS są oburzeni, że komisja praworządności nie chciała wyjaśnić tej sprawy. "Minister sprawiedliwości nie powinien zasłaniać się tajemnicą adwokacką, ale znaleźć taką formułę odpowiedzi, która nie łamie prawa. Nam chodziło o to, by odpowiedział na pytania o konkretne sprawy, a nie ujawnianie ich szczegółów" - powiedział dziennikowi.pl Zbigniew Wassermann.

Komisja wezwała Ćwiąkalskiego po artykułach DZIENNIKA. Gazeta ujawniła, że minister pisał ekspertyzy, które wykorzystywali adwokaci lobbysty Marka Dochnala. Wcześniej DZIENNIK napisał o zniesieniu decyzji o zatrzymaniu biznesmena Ryszarda Krauzego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj