Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS ukarze ministra za wywiad w TVN?

20 sierpnia 2008, 01:30
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Prezydencki minister Michał Kamiński przerwał bojkot TVN i TVN 24
Prezydencki minister Michał Kamiński przerwał bojkot TVN i TVN 24/Inne
Prezydencki minister Michał Kamiński przerwał bojkot TVN i TVN24, który zarządziły władze PiS. Czy pójdą za nim inni politycy tej partii? - zastanawia się DZIENNIK. Kamiński tłumaczy, że był w telewizji jako przedstawiciel prezydenta. Ale jeśli te tłumaczenia nie zostaną przyjęte, to minister będzie miał kłopot.

"Jeśli zakaz jest, to powinno się go przestrzegać. Być może Michał Kamiński dostał zgodę. Ale jeśli nie dostał, to sobie porozmawiamy" - grozi poseł Marek Suski, którego kłótnia ze stacją stała się bezpośrednim powodem decyzji PiS o bojkocie TVN.

Niespodziewana obecność Michała Kamińskiego na antenie TVN i TVN 24 nie wygląda na przypadkową, czy spontaniczną. Prezydencki minister pojawił się w TVN dwukrotnie w odstępie 24 godzin. W poniedziałek udzielił wywiadu Kamilowi Durczokowi w "Faktach po faktach", a we wtorek rano pojawił się w studiu TVN 24 i rozmawiał z Jarosławem Kuźniarem. Temat rozmów: sytuacja w Gruzji, tarcza antyrakietowa i polityka zagraniczna. "Nie byłem tam jako polityk PiS, tylko jako przedstawiciel prezydenta" - tłumaczy sam Kamiński. I podkreśla: - Oczywiście za jego zgodą.

Jak relacjonują dziennikarze, nie było żadnego problemu, by umówić się z nim na rozmowę. Zgodził się bez oporów. "Nie przyszło mi do głowy pytać o to, czy czuje się nieswojo, że mimo iż jest członkiem PiS, występuje w TVN. Tematu bojkotu nie poruszaliśmy. Rozmawiałem z przedstawicielem prezydenta" - mówi Kamil Durczok, szef "Faktów".

I właśnie dlatego inni politycy PiS nie są już tacy stanowczy jak Suski. I Kamińskiego karać nie chcą. Rzecznik partii Adam Bielan dopowiada, że już przy okazji podejmowania decyzji o bojkocie, Kamiński dostał dyspensę. Tyle że do tej pory TVN 24 z tej furtki nie korzystał i go nie zapraszał. "Gdyby chodzili tam tylko ministrowie prezydenta nie będący członkami PiS, byłaby to dziwna sytuacja" - mówi Bielan.

Śledztwa w tej sprawie nie ma zamiaru robić Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS. "Trzeba byłoby dowiedzieć się, w jakim charakterze wystąpił. Ja nie będę się tego dowiadywał, jestem na wakacjach" - mówi szef klubu PiS Przemysław Gosiewski.

Od miesiąca noga żadnego polityka PiS nie stanęła w siedzibie TVN przy ulicy Wiertniczej w Warszawie. Dlatego po występie Kamińskiego pojawiły się pytania, czy może być to sygnał, że PiS zmienił zdanie. Na przykład, czy za kilka dni w stacji pojawi się Adam Bielan jako wiceszef parlamentu europejskiego. "Kamiński wystąpił jako przedstawiciel prezydenta. Nie ma mowy o rozmiękczaniu stanowiska. Nie będzie tak, że raz się pojawi Michał Kamiński, za tydzień Paweł Kowal, a za dwa Karol Karski" - mówi jednak twardo przewodniczący zarządu głównego PiS, Joachim Brudziński.

TVN zdania też nie zmienia. PiS i Jarosława Kaczyńskiego przepraszać nie zamierza. "Dostajemy sygnały, że dobrze by było, gdyby szefostwo TVN spotkało się z przywódcami PiS, ale do takiego spotkania nie dojdzie. Chcemy, aby ten bojkot zakończył się w sposób naturalny" - mówi nasz rozmówca z TVN. Bo choć TVN nie chce zaogniać konfliktu z PiS, to stanowisko stacji pozostaje bez zmian: "PiS nie ma podstaw do zarzutów o stronniczość, a drzwi stacji są dla polityków tej partii otwarte." Jednak na razie politycy PiS deklarują, że nieobecność w stacji im nie doskwiera, a władze partii mają do sprawy wrócić za miesiąc. "Teraz są wakacje parlamentarne, spokojnie obserwujemy programy, we wrześniu zaczniemy na ten temat rozmawiać" - mówi Joachim Brudziński.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS: Dziennikarze TVN i TVN 24 nie tylko pozwalają na sprowadzanie polskiego życia publicznego do rynsztoka, ale i sami się do tego przyłączają.

Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego PiS: Mamy sytuację bardzo poważnej agresji, nierównego traktowania polityków, traktowania polityków PiS jako polityków drugiej kategorii.

Marek Suski, poseł PiS: To nie jest stacja informacyjna, tylko służalcza wobec pewnej opcji politycznej. Byliśmy im potrzebni jak piąte koło u wozu albo worek bokserski. Jak się dawaliśmy boksować, to byliśmy zapraszani, jak nie, to nie.

Joachim Brudziński, przewodniczący zarządu głównego PiS: Ta stacja nie ma nic wspólnego z obiektywizmem i rzetelnością dziennikarską, czasami trąci o zachowania z pogranicza dobrego smaku w niektórych programach teoretycznie satyrycznych. Nie ma sensu robić z siebie mięsa armatniego i materiału do wyżywania dla polityków PO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj