Różne z różnych okresów, także te z lat 70. Te dokumenty są szczątkowe. Wiele zniszczono, w końcówce lat 80.
Te materiały, którymi dysponujemy, pozwalają stwierdzić, że po pierwsze, bezpieka zarejestrowała TW Bolka, a szereg poszlak wskazuje, że "Bolek" to Lech Wałęsa. Dowodów
żelaznych spodziewam się po książce Cenckiewicza i Gontarczyka. To co ja znam, to poszlaki. Są świadectwa, że były dokumenty nazywane doniesieniami "Bolka", ich weryfikacja
jest przed nami. Nie da się w tej sprawie udzielić tak prostych odpowiedzi, jak się oczekuje.
To prawda. Poza tym mamy cały wątek dokumentów fałszowanych.
To jedno, ale poza tym w 1982 r. bezpieka wprowadziła w obieg "Solidarności" pakiet fałszywek, które miały doprowadzić do czegoś, co SB nazywała "sądem nad
Wałęsą". Proszę pamiętać, że Wałęsa był w latach 80. obywatelem numer jeden na liście wrogów PRL. W związku z tym prowadzona była cała operacja fałszowania akt także z
pomocą wywiadu PRL za granicą zmierzająca do skompromitowania Wałęsy. Gdyby SB się to udało, cały opór społeczny lat 80. mógłby się załamać.
Te dokumenty robią wrażenie wiarygodnych i ścisłych, ale nie wiem skąd ta dokumentacja pochodzi. Wiele wskazuje na to, że z ABW. Zwykle dokumenty pochodzące stamtąd są obarczone klauzulą
"tajne". W związku z tym trudno wnioskować, w jakim trybie autorzy dotarli do niej. Po drugie, ważne jest, jak wybrali dokumenty. Czy widzieli wszystkie, czy tylko tę część,
którą ktoś chciał im pokazać. Według jakich zasad to zrobili.
Ja w swojej pracy nie opieram się wyłącznie na dokumentach, potrzebne są do nich komentarze od uczestników zdarzeń. Oczywiście potem należy przeprowadzić krytykę tych wyjaśnień i można
je odrzucić, ale sama próba uzyskania takich komentarzy jest niezbędna, bo wiele informacji powstaje poza obiegiem pisemnym. Pominięcie próby weryfikacji tego z uczestnikami zdarzeń wydaje mi
się poważnym błędem warsztatowym.
p
prof. Andrzej Friszke, historyk, były członek Kolegium IPN