Dziennik Gazeta Prawana logo

Asmus: Nie jestem krewnym żony Sikorskiego

21 lipca 2008, 08:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żona ministra Radosława Sikorskiego nie jest stryjeczną siostrą ani w ogóle krewną Rona Asmusa. O domniemanych rodzinnych związkach polskiego ministra z amerykańskim politykiem, o którego Sikorskiego wypytywał prezydent, napisał "Nasz Dziennik". Ale Asmus zaprzecza. "Jestem tylko przyjacielem rodziny ministra" - ucina wszelkie spekulacje w rozmowie z dziennikiem.pl.

"Ron Asmus to stryjeczny brat żony Radosława Sikorskiego Ann Appelbaum" - pisze dzisiejszy "Nasz Dziennik". To nie prawda - zapewnia Ron Asmus, o którym zrobiło się głośno, gdy DZIENNIK napisał, że prezydent Kaczyński pytał o znajomość z nim szefa polskiego MSZ.

"Zarówno Anna Applebaum jak i Radosław Sikorski, to moi przyjaciele" - odpowiada dziennikowi.pl - znudzony już kolejną teorią spiskową - amerykański polityk z partii Demokratów, Ronald D. Asmus. "Anna i ja nie jesteśmy kuzynami, ani w żaden inny sposób rodzinnie powiązani" - dodaje.

Według DZIENNIKA, Pałac Prezydencki podejrzewał, iż Sikorski po cichu dogadał się z ważną postacią wśród amerykańskich Demokratów. Przypuszczano, że umowa w sprawie tarczy antyrakietowej będzie zawarta dopiero po zmianie ekipy w Białym Domu. Dlatego podczas rozmowy w tajnym pomieszczeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego prezydent kilka razy pytał szefa polskiej dyplomacji, czy zna Rona Asmusa. Ten w końcu przyznał, że tak.

"Nasz Dziennik" próbował też dotrzeć do źródła przecieku z tajnej rozmowy w BBN. Gazeta twierdzi, że relacja z rozmowy Lecha Kaczyńskiego z Radosławem Sikorskim trafiła do mediów za sprawą samego szefa rządu. Dlaczego? Bo w ten sposób Donald Tusk mógł uderzyć w prezydenta, który jest jego głównym konkurentem politycznym i jednocześnie utrzeć nosa Sikorskiemu, którego podobno nie lubi.

"Radosław Sikorski poinformował premiera o rozmowie z prezydentem, wszystko przecież toczyło się w dniu, gdy ważyły się losy negocjacji z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej. Podobno premier otrzymał potem od szefa dyplomacji notatkę z tego spotkania. Dokument mogli poznać najbliżsi współpracownicy premiera i potem te informacje trafiły do mediów" - powiedział "ND" jeden z posłów Platformy Obywatelskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj