Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna domowa, czyli Tusk i Kaczyński

18 października 2008, 15:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kłótnia prezydenta z premierem o to, kto ma jeździć na szczyty UE i tworzyć politykę zagraniczną, to nic nowego. Politycy spierają się o to już od zeszłego roku, a konkretniej - od wygranych przez PO wyborów. Najpierw, w listopadzie, prezydent nie chciał, by szefem MSZ był Radosław Sikorski. Potem krytykował choćby wizytę Tuska w Rosji. "To ja tworzę politykę zagraniczną" - grzmiał wtedy premier.

"Nie chcę nikogo pozostawiać w sferze domysłów czy złudzeń. Konstytucja, w mojej ocenie, i polskie prawo jest jednoznaczne: ja - jako premier polskiego rządu - odpowiadam za prowadzenie polityki zagranicznej, pan prezydent reprezentuje Polskę jako głowa państwa" - mówił w zeszłym roku Tusk, gdy deklarował, że Polska nie będzie blokować negocjacji Rosją z OECD.

>>>Prezydent: Jestem zdumiony ukłonami Tuska w stronę Rosji

Lech Kaczyński był kompletnie zaskoczony nie tylko otwarciem rządu Tuska na Rosję, ale także zapowiedziami wycofania polskich wojsk z Iraku. I już wtedy prezydent o podział kompetencji zamierzał zapytać Trybunał Konstytucyjny. Jednak tego nie zrobił.

>>>Zobacz, o o co prezydent kłócił się z premierem w czasie obchodów Święta Niepodległości

Takie wypowiedzi podziałały na prezydenta jak płachta na byka. "Ten język, który jest przez Tuska używany, jest językiem, który bym określił jako wysoce niefortunny, bardzo często obraźliwy" - mówił prezydent.

>>>Prezydent: Tusk jak mówi, to obraża

Nie oszczędził Tuskowi złośliwości nawet wtedy, gdy ten zostawał premierem. Polacy obejrzeli więc w listopadzie wyjątkowo krótką uroczystość w Pałacu Prezydenckim desygnowania Tuska na premiera.

Wkrótce potem rozpętała się burza, bo prezydentowi nie podobali się kandydaci Tuska na ministrów. Kto się nie podobał prezydentowi? "Chyba około szesnastu kandydatów" - kpił Tusk.

>>>Przeczytaj, którzy kandydaci na ministrów szczególnie nie podobali się prezydentowi

Prezydentowi nie podobał się szczególnie Radosław Sikorski. "Jeśli zostanie ministrem, to nie powołam ambasadorów, których chce Tusk" - groził prezydent Lech Kaczyński. Ale ministrami zostali ci kandydaci, których chciał premier. I już wtedy było wiadomo, że kłótni będzie dużo więcej. Zwłaszcza, że rząd planował obcięcie wydatków na Kancelarię Prezydenta.

>>>Jak prezydent i premier rozpoczęli kłótnie o wyjazdy na unijne szczyty

Prezydent z premierem kłócili się też o to, kto ma latać rządowymi samolotami, i kto ma przewodniczyć polskim delegacjom na szczytach UE - czy to w sprawie Traktatu Lizbońskiego, czy też w sprawie sytuacji w Gruzji. Obaj politycy nie mogli porozumieć się nawet, gdy Polska wchodziła do strefy Schengen. Prezydent i premier pojechali wówczas na dwie różne uroczystości.

Spory nie ustały jednak również wtedy, gdy zwyczajnie nie wypadało poświęcać się personalnym wojenkom, czyli po katastrofie samolotu CASA, w której zginęłi polscy oficerowie. Wtedy prezydent miał żal do do premiera, że nie został wystarczająco szybko poinformowany o katastrofie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj