Dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas twierdzi, że niezręcznym był też wybór samego tytułu. To tytuł jawnie ideologiczny, kojarzony z Republikanami. Służy głównie do wymiany zdań pomiędzy skrajnymi konserwatystami" - wyjaśnia politolog.
"List Kaczyńskiego odbieram jako przesłanie do Republikanów: Straciliście władzę, ale Polacy trwają przy was" - powiedział DZIENNIKOWI dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.
>>>Gazeta w USA: Kaczyński to dziecięcy aktor
"W pierwszym zdaniu gratuluje Amerykanom wyboru nowego prezydenta, nie wymieniając jego nazwiska i chwali
działania administracji Georga W. Busha. Dalej czytam o zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego. Kaczyński je marginalizuje twierdząc, że oczy świata i tak są zwrócone na
administrację USA".
"Prezydent Polski, członka Unii Europejskiej, " - mówi Kostrzewa-Zorbas.
Zwraca on także uwagę na niedbałość lub złą wolę redakcji "The Washington Times". nigdzie nie znalazła się tam informacja, że jest profesorem prawa. To odbiera mu powagi, podobnie, jak zniekształcenie jego nazwisku. Redakcja na ten fakt nie reaguje, mimo iż w komentarzach jest prośba od czytelnika aby to zmienić. - podkreśla amerykanista.
O liście chcieliśmy porozmawiać z Piotrem Kownackim, szefem prezydenckiej kancelarii: O całej sprawie dowiaduję się od pana" - stwierdził prezydencki minister, zapytany o to jak ocenia list i czy będzie interweniował w sprawie pomyłki w amerykańskiej gazecie.