"Jedna z ideologii mówi, że Okrągły Stół był umową dwóch stron, na podstawie, której powstał fundament demokratycznej Polski i doszło do wolnych wyborów. A uczestnicy zmowy odnieśli określone zyski" - wyjaśnił prezydent Lech Kaczyński.
"Wiem, że to, co było nieporównanie ważniejsze, czyli - zaznaczył Lech Kaczyński i dodał, że teraz musimy promować wiedzę na temat tego "jak naprawdę było" i kto obalił komunizm. "Powinniśmy tę prawdę tak mocno promować w całej Europie i na całym świecie, jak to się tylko da" - podkreślił.
Prezydenckie obchody rocznicowe były debatą historyków. Prezydent zaprosił na nie profesorów: Andrzeja Friszke, Andrzeja Paczkowskiego, Wojciecha Roszkowskiego, Andrzeja Ajnenkiela, a także współautora kontrowersyjnej książki o Lechu Wałęsie dr Piotra Gontarczyka. Na sali był też poseł PiS Antoni Macierewicz - także historyk.
Zebrani nie usiedli przy stole, przy którym 20. lat temu siedzieli komuniści i opozycjoniści. Mebel został zastawiony, ale pozostał pusty. Zebrani obradowali w innej sali. Nie wykrzystali więc swojego wielkiego atutu...
- żartował kilka dni temu Piotr Kownacki, porównując do siebie dwie uroczystości na ten sam temat - wczorajszą zorganizowaną w Sejmie i dzisiejszą w Pałacu Prezydenckim. Jego zdaniem, konferencja w Sejmie to wydarzenie polityczne, a w pałacu - historyczne.