Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk i Kaczyński zawieszają broń

26 lutego 2009, 22:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydent i premier nie dostaną podwyżki
Prezydent i premier nie dostaną podwyżki/Inne
Nie jadę na niedzielny szczyt przywódców UE do Brukseli - zdecydował Lech Kaczyński. Więc sporu o krzesło przy unijnym stole nie będzie. Czy to przełom w stosunkach dwóch najważniejszych polityków w Polsce, czy taktyczna zagrywka prezydenta? Jedno można powiedzieć na pewno - tak dobrych relacji między głową państwa a premierem nie było od miesięcy.

Zaczęło się w środę na szczycie społecznym w Pałacu Prezydenckim. Postawa Lecha Kaczyńskiego zaskoczyła nawet ministrów z jego kancelarii. Jeszcze tego samego dnia wieczorem, zanim prezydent opowiedział swoim współpracownikom o szczegółach rozmowy z Tuskiem, jeden z nich gorąco zaprzeczał w rozmowie z nami, że mógłby odpuścić wyjazd na szczyt.

>>>Kryzysowe orędzie Lecha Kaczyńskiego

Tymczasem tak właśnie się stało. Chwilę potem minister Michał Kamiński poinformował, że prezydent nie pojedzie i że ustalił to w środę z szefem rządu. Faktycznie sprawa rozstrzygnęła się podczas szczytu w Pałacu Prezydenckim. Choć nie od razu.

Gdy Lech Kaczyński nie pozwolił na transmisję wystąpienia szefa rządu, współpracownicy Donalda Tuska byli pewni, że prezydent zmierza do kolejnej konfrontacji. Ale już kilkadziesiąt minut później zaskoczył premiera.

To była niespodziewana zagrywka. Lech Kaczyński nie uzgadniał jej nawet z najbliższymi współpracownikami. Zaskoczeni byli także członkowie rządu. Błyskawicznie ocenę prezydenta musiał zmienić wicepremier Grzegorz Schetyna. W czwartek w porannej rozmowie w RMF FM Sytuacja była wyjątkowa, bo szef MSWiA prostował wypowiedzi ze swojego wywiadu, który ukazał się w "Gazecie Wyborczej", a był przeprowadzony raptem dzień wcześniej.

Co oznacza koncyliacyjna postawa prezydenta? Wiele wskazuje na to, że "Kwestie następnych szczytów będziemy ustalać z pałacem na bieżąco" - przyznaje jeden z członków rządu. Również podstawowe kwestie sporu na linii Tusk - Kaczyński pozostały. Prezydent mówił o nich w telewizyjnym wystąpieniu. Najbardziej pojednawczym ze wszystkich dotychczasowych, ale niepozbawionym prztyczków pod adresem rządu. Po raz kolejny podkreślił, że w sprawie wejścia do strefy euro liczy na kompromis. Ale na jego poparcie dla szybkiej ścieżki prowadzącej do wspólnej waluty rząd nie może liczyć.

>>>Tusk i Kaczyński udają konflikt?

Mimo to w niedzielę Donald Tusk podczas szczytu UE będzie podkreślał nasze ambicje szybkiego wejścia do ERM2 i strefy euro. Ale dat podawać nie zamierza. w sprawie drogi do euro w tej sprawie. Z naszych informacji wynika, że odbędzie się on w pierwszej połowie marca. "To spotkanie może być faktycznym początkiem wypracowywania porozumienia, któremu będzie patronował prezydent" - mówi nam bliski współpracownik Lecha Kaczyńskiego.

Czy taki zamiar może się powieść? Nie będzie łatwo. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydowanie odciął się od możliwości rezygnacji z postulatu referendum w sprawie euro. - oświadczył prezes PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj