Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie dowiemy się, kto zabił ks. Niedzielaka?

2 marca 2009, 15:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Z akt sprawy zabójstwa księdza Stefana Niedzielaka zniknęły najważniejsze dowody: materiał zabezpieczony podczas sekcji zwłok, zapis śladów z miejsca zdarzenia, a nawet karty daktyloskopijne - ustaliła TVP Info. Bez tych dowodów znalezienie morderców kapłana może być bardzo trudne, o ile nie niemożliwe.

"Od 11 września 2008 r. prowadzimy śledztwo w sprawie zniknięcia dowodów rzeczowych z akt sprawy zabójstwa księdza Stefana Niedzielaka. Przyjęliśmy, że do zaginięcia dowodów mogło dojść w okresie od 6 maja 1989 r. do 9 kwietnia 2008 r. " - mówi prokurator Renata Mazur z prokuratury okręgowej Warszawa Praga.

Wiadomo, że w niejasnych okolicznościach zniknęły: materiały zabezpieczone podczas sekcji zwłok, zapis śladów z miejsca zbrodni (w tym fragment gumowej rękawiczki pozostawionej prawdopodobnie przez jednego ze sprawców i ślady mikrobiologiczne) oraz karty daktyloskopijne. Te ostatnie miały istotne znaczenie, ponieważ mogły zawierać odciski palców osób wytypowanych jako podejrzanych o udział w zbrodni.

>>> Czy generał Kiszczak wie, że księży mordowała SB?

ekspertyza biegłych oparta na badaniu niektórych śladów. Od tego momentu los kluczowych dowodów pozostaje nieznany. Braki odkryli prokuratorzy pionu śledczego IPN, którzy w 2008 r. chcieli ponownie przebadać ślady zabezpieczone na miejscu zbrodni.

"Te dowody mogłyby nas doprowadzić do potencjalnych sprawców. Oczywiście niczego nie przesądzamy, ponieważ nie wiemy, jaką mają wartość. Jednak fakt, że zniknęły, pozwala domniemywać, iż komuś mogło zależeć na pozbyciu się ich" - twierdzi jeden ze śledczych centrali pionu śledczego IPN.

na plebanii w Warszawie. Współzałożyciel Rodziny Katyńskiej leżał na boku przy kaloryferze. Na miejscu znaleziono fragment gumowej rękawiczki oraz pięć włosów, które kapłan ściskał w zaciśniętej dłoni.Obrażenia głowy i kręgosłupa, jakich doznał kapłan, wskazywały, że mogło dojść do zabójstwa. W 1990 roku śledztwo umorzono. Przed śmiercią duchowny otrzymywał pogróżki. Od 2006 r. sprawę bada IPN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj