Problemy bioetyczne były jednym z tematów zebrania plenarnego episkopatu, które zakończyło się wczoraj w Warszawie.

Reklama

Tak zdecydowany i jednoznaczny głos metropolity krakowskiego może się wydać zaskoczeniem, gdyż raczej unika on mocnych sądów, tym bardziej gdy dotyczą inicjatyw polityków, szczególnie premiera Tuska, z którym jest w dobrych relacjach. Jednak gdy chodzi o sprawy zasadnicze, a taką jest obrona życia, o żadnej taryfie ulgowej nie może być mowy. Stanowisko Kościoła w sprawie eutanazji jest jednoznaczne: "Poszanowanie życia od samego początku do naturalnego końca" - przypomniał w rozmowie z KAI kard. Dziwisz. I dalej stwierdził twardo: "Podważanie tej zasady, przekonania większości Polaków, jest wielką nieodpowiedzialnością i krzywdą".

>>> Tusk chce debaty o eutanazji

Równie stanowczo wypowiadali się na temat eutanazji inni biskupi. Abp Sławoj Leszek Głódź powiedział nam krótko: "Kościół jest jednoznacznie, definitywnie i nieodwołalnie przeciwny tej praktyce". A bp Tadeusz Pieronek diagnozował, że wywołanie takiej dyskusji może doprowadzić do poważnych konfliktów w społeczeństwie.

Episkopat ogłosił również wczoraj, że ostatecznie zamyka sprawę lustracji biskupów i nie zamierza w przyszłości odnosić się do materiałów SB. Podstawą do takiego stanowiska był list Stolicy Apostolskiej do przewodniczącego episkopatu sprzed trzech miesięcy. Watykan stwierdza w nim, że po przeanalizowaniu wyników prac Kościelnej Komisji Historycznej "nie znajduje podstaw do oskarżenia członków Episkopatu Polski o zawinioną i dobrowolną współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL".

>>> Czy Kościół wypowie wojnę premierowi?

Choć środa była dla episkopatu pracowita, nie milkły echa wtorkowych wyborów na przewodniczącego. Z naszych ustaleń wynika, że ciężkie chwile przeżywali hierarchowie, którzy nie mieli ochoty obejmować tej funkcji. Wszystko za sprawą kard. Józefa Glempa.

Gdy po zgłoszeniu kandydatur okazało się, że na liście pojawiło się aż 14 nazwisk, kilku biskupów chciało zrezygnować. Przede wszystkim dotychczasowy przewodniczący abp Michalik. Jednak prymas Glemp wymógł swoim autorytetem zasadę, że nikt ze zgłoszonych nie może się wycofać. Jak podaje KAI, w sposób szczególny zwrócił się o to do abp. Michalika. "To było dla mnie zaskoczenie, że musiałem wycofać swą prośbę do biskupów o niebranie mnie pod uwagę" - potwierdził później taki przebieg wyborów abp Michalik.

Do pierwszej tury przystąpiło więc 14 kandydatów, 8 z nich nie uzyskało żadnego głosu, 6 przeszło dalej. Byli to wymieniani wcześniej przez media w gronie faworytów: kard. Dziwisz, abp Michalik, abp Sławoj Leszek Głódź, abp Kazimierz Nycz, abp Stanisław Gądecki oraz bp Ignacy Dec. Po drugim głosowaniu wszystko stało się jasne - z miażdżącą przewagą wygrał abp Michalik. Otrzymał 65 głosów z 92 możliwych. Oznacza to, że pozostałych pięciu kandydatów dostało razem ledwie 27 głosów.