Dziennik Gazeta Prawana logo

TVP nigdy nie ucieknie od polityków

15 marca 2009, 16:32
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
TVP nigdy nie ucieknie od polityków
Inne
Telewizja publiczna nie ma szansy bycia apolityczną - przyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM Tomasz Rudomino, członek rady nadzorczej TVP kojarzony z Samoobroną. "Nikogo nie powinno interesować, kto stoi na czele telewizji. Najważniejsze, by robiła dobry program" - dodaje.


Obawiam się, że za pięć czy dziesięć lat TVP będzie telewizją o 2-proc. udziale w rynku, która będzie serwować repertuar lektur szkolnych.


Niestety tak.

>>> Farfał może zostać jedynowładcą w TVP


Mówiłem to już setki razy, że jestem zwykłym dziennikarzem i podróżnikiem. Do rady nadzorczej powołał mnie Tomasz Borysiuk z Samoobrony. I tak się to skojarzenie przykleiło. Jak ludzie chcą tak myśleć, to niech myślą, tylko proszę mi powiedzieć, co Samoobrona ma teraz z mojego wiceprezesowania, a wcześniej z bycia w Radzie Nadzorczej? W TVP, owszem, są jeszcze Bolesław Borysiuk i Piotr Wawrzeński, obaj też członkowie Samoobrony, ale to nie jest akurat moja zasługa tylko Andrzeja Urbańskiego i KRRiT.


Mnie, pana i wszystkich widzów TVP nie powinno interesować, kto stoi na czele telewizji publicznej. Wszystkich powinno za to interesować to, czy program telewizji publicznej jest programem dobrym i robionym na wysokim poziomie. I ja w moim zarządzaniu programem do tego dążę. Nikt mi nie udowodni, że jest odwrotnie. Prezes jest od dobrego zarządzania. Ja swoje poglądy zostawiam w szatni na Woronicza. Przywrócenie "Pegaza" czy kilka dobrych nowości, standaryzacja gatunków mają jakiś ślad polityczny? Bzdura. Może jestem idealny? (śmiech)


Wie pan, ja nie rozmawiam z zespołami redakcyjnymi, dziennikarzami, wydawcami. Nigdy nie przyszedłem i nie mówiłem im: zróbcie wywiad z tym i z tym. Ludzie po raz pierwszy mają komfort pracy, nie czują ciężaru prezesa. Wymagam jedynie, aby byli profesjonalni.


Trzy lata temu Farfał został w zarządzie TVP, bo nie chcieli go odwołać członkowie RN z rekomendacji PiS. Wtedy ARTE nie przeszkadzały jego poglądy? A niby w jaki sposób mają się one przejawiać w programie TVP. Proszę podać przykłady. Bo ja panu powiem. Wchodzimy w kooprodukcję filmu o Irenie Sendlerowej, robimy serial o Żegocie i niby to miałby firmować neonazista? To ja nic o jego poglądach nie wiem.


Telewizja Polska ma jednego szefa, nazywa się Piotr Farfał. On odpowiada za tę telewizję, jej kadry i swój wizerunek. Ale to ja odpowiadam za program i to ja będę musiał skreślić z produkcji kilka fantastycznych projektów, które miały być realizowane razem z ARTE. My nie udźwigniemy ciężaru tych produkcji. ARTE robi krzywdę młodym polskim dokumentalistom i filmowcom, którzy w tych trudnych czasach, mimo kryzysu, dostali od TVP szansę na realizację ich marzeń. A co oni mają wspólnego z poglądami, o które posądza ARTE Piotra Farfała. Mnie do tezy ARTE nikt nie przekona. Proszę oglądać program Jedynki czy Dwójki i znaleźć choć jeden dowód, że ARTE ma rację.


Mam już zrobioną rezerwację na Wyspę Wielkanocną, polecę tam, będę pił wino nad brzegiem oceanu i zastanawiał się, skąd wzięły się tam te gigantyczne, granitowe kolosy tak bardzo fascynujące badaczy naszej przeszłości. Epizod w Zarządzie TVP będę miał już za sobą.


Proszę być optymistą, nie będzie aż tak źle.


Wszystko jest możliwe.


Urbański miał od czasów Kwiatkowskiego największe szanse bycia wybitnym prezesem TVP. Niestety tej szansy nie wykorzystał.


To jest facet o głębokim intelekcie, świetny dziennikarz ze znakomitymi pomysłami. Otoczył się jednak ludźmi, którzy go zablokowali, osaczyli, odizolowali od reszty świata.


Są rzeczy których nie powinien robić.


Prezes TVP nie powinien zajmować się castingami w pojedynczych programach, bo to rodzi wątpliwości, a przede wszystkim nie powinien zajmować się imprezkami i dbałością o siebie, a to głównie robił prezes Urbański, zapominając o tym, że on jest od dbania o interes całej telewizji. Najgorsze jest jednak to, że nie zareagował krytycznie na spadek wpływów z abonamentu i dramatyczne kłopoty zewnętrzne, które spowodowały, że ta firma stanęła przed obliczem poważnego problemu finansowego.


Bardzo duże. Jakość programowa na razie nie spadła, wciąż jest bardzo wysoka, mamy mnóstwo premier i wysoką pozycję na rynku, ale musimy poważnie ograniczyć wydatki natury inwestycyjnej. Dochodzi element braku wpływów z abonamentu czy raczej groźba ich zatrzymania. To oznacza brak płynności.


W ustawie jest jasna deklaracja, jak telewizja ma być finansowana. To na pewno stwarza lepszą perspektywę dla jej podstawowej działalności, bo w obliczu cyfryzacji naziemnej i budowy kontentu na platformę cyfrową lepiej byłoby nie roztrwonić tych skromnych środków. Jest oczywiście na to szansa, gdy na czele TVP stanie ktoś nieskrępowany politycznie... Jest truizmem twierdzenie, że telewizja publiczna nie powinna być polityczna.


Znaczy, coś w tym jest.


Nie. Ale pan mnie pyta o to, co powinno się zdarzyć, a nie o to, co się zdarzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj