Dziennik Gazeta Prawana logo

Bratobójcza walka lewicy w eurowyborach

29 marca 2009, 18:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szykuje się bratobójcza walka na lewicy o mandaty do Parlamentu Europejskiego: SLD kontra centrolewica. Wojciech Olejniczak będzie walczył z Dariuszem Rosatim, Jolanta Szymanek-Deresz z Magdaleną Środą, a Tomasz Nałęcz zmierzy się z Longinem Pastusiakiem.

Pozycja startowa SLD w czerwcowych wyborach jest lepszej niż sytuacja centrolewicy Dariusza Rosatiego. Bo partia Grzegorza Napieralskiego - choć w sondażach rekordów nie bije - to jednak z przekroczeniem progu wyborczego nie ma problemu. Dlatego Sojusz do europarlamentu pewnie wejdzie. Pytanie tylko z iloma mandatami.

>>> SLD ma już skład na Brukselę

W trudniejszej sytuacji jest centrolewica, którą za trzy miesiące czeka pierwszy poważny wyborczy egzamin. Do tej pory w sondażach ruch Rosatiego nie odnotował sukcesu. Ale jego eurolista ma spory atut. Bo na pierwszych miejscach są znane nazwiska. I tu może kryć się zagrożenie dla SLD.

Paradoks tego stracia polega na tym, że kiedy jeszcze były szansa na jedną lewicową listę do europarlamentu, Rosati osobiście namawiał Olejniczaka na start.

Ciekawy pojedynek może rozegrać się też w Łodzi. pełnomocniczka ds. równego statusu kobiet i mężczyzn w rządzie Marka Belki. Teraz, choć poglądy mają podobne, będą ze sobą walczyć.

Oko w oko, jak w 2003 r. podczas posiedzeń sejmowej komisji śledczej ds. afery Rywina, staną Tomasz Nałęcz z centrolewicy i Longin Pastusiak z SLD. Komisja, na której czele stał Nałęcz, wezwała wówczas Pastusiaka, aby wytłumaczył swoje kontakty z filmowym producentem. Teraz spotkają się ponowne, lecz nie w Sali Kolumnowej Sejmu, ale w Gdańsku.

>>> Senyszyn liczy w eurowyborach na katolików

Mało komfortowa rywalizacja może być dla Józefa Piniora z SdPl i Lidii Geringer de Oedenberg z Sojuszu. Oboje od pięciu lat są wrocławskimi europosłami i na dodatek zasiadają w Brukseli w tej samej frakcji.

W tym pojedynku sentymentów z pewnością nie będzie. Bo Onyszkiewicz był dla Sojuszu jedną z głównych przyczyn, dla których nie mogła powstać wspólna eurolista. A sam Szejna niejednokrotnie publicznie atakował demokratów i ich lidera. Onyszkiewicz będzie miał teraz okazję odparować cios.

Jednak drogi Borowskiego i SLD momentami się zbiegały. W 2005 r. po wycofaniu się z kampanii prezydenckiej Włodzimierza Cimoszewicza to właśnie Borowski stał się wspólnym kandydatem lewicy w wyścigu do pałacu. Podobnie było w 2006 r., gdy lewica wystawiła Borowskiego na prezydenta Warszawy. Teraz z Sojuszem znów stanie w politycznym ringu. W Lublinie. Zetrze się tam z Jackiem Czerniakiem, przewodniczącym sejmiku województwa lubelskiego.

PiS: W PO brakuje Mroczków i niani Frani

Ciekawe pojedynki mogą się rozegrać nie tylko na pierwszych miejscach. Wśród kandydatów SLD znalazło się np. dwóch cudzoziemców: z piątego miejsca we Wrocławiu wystartuje pochodzący z Konga Patrick Kibangou, zaś z drugiego miejsca w Lublinie Haidar Riad, z pochodzenia Syryjczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj