, a wypracowywanego przez wiele tygodni negocjacji związków zawodowych i organizacji pracodawców. Najważniejsze punkty to . Na czym ma polegać? Firma w złej kondycji finansowej zamiast zwolnień grupowych mogłaby utrzymać zatrudnienie, płacąc pracownikom tylko część wynagrodzenia.
>>> Rząd rzuca się na ratowanie miejsc pracy
W opinii premiera wysokość postojowego kształtowałaby się na poziomie płacy minimalnej. Część płaciłby rząd. Ile? Nie więcej niż wysokość zasiłku dla bezrobotnego. Jakie będą koszty tego rozwiązania? Tego nie wiadomo.
Strona społeczna postuluje też realizowanej na przykład w formie bonów towarowych.
Lepiej ma być wykorzystany oferujący kursy pracownikom, którzy w tym momencie nie mają pracy.
Rząd ma zająć się również . Związki chcą, by maksymalnie był to okres 18 miesięcy, a pracodawcy - 3 lata.
Kiedy porozumienie zostanie przekute w projekty ustaw? Minister Michał Boni zapowiada, że najpóźniej . "To historyczna chwila" - mówił premier o porozumieniu pracodawców i związkowców.
Zaraz po przedstawieniu tego pakietu premier ze swoimi współpracownikami pojechał na obrady szczytu społecznego do prezydenta. Lech Kaczyński z przekąsem stwierdził, że gdyby nie szczyt społeczny, rząd jeszcze długo zwlekałby z akceptacją pomysłów negocjowanych przez związki i pracodawców.
W zanadrzu prezydent miał własną receptę. To . "Będzie miejscem budowania koncepcji, bankiem pomysłów, miejscem dialogu między osobami, które reprezentują różne środowiska mające różne punkty widzenia" - opowiadał Lech Kaczyński po zakończeniu obrad.
Jaki jest sens takiej inicjatywy? Odpowiedzią na to pytanie jest to, gdzie zostanie umiejscowiona. "Ale nie jako część władzy wykonawczej" - zastrzegał Lech Kaczyński.
Jak rywalizację prezydenta i premiera oceniają faktyczni twórcy tego sukcesu? - ubolewa . "Już 13 marca przekazaliśmy wypracowane przez nas porozumienie wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi" - mówi . Dodaje, że przez dwa tygodnie w tej sprawie nic się nie działo. Dlatego związkowcy i pracodawcy ponownie przedstawili swoje ustalenia w piątek na posiedzeniu prezydium Komisji Trójstronnej. Tam dostali zapewnienie, że rząd zajmie się pakietem w najbliższy wtorek. Do porządku obrad został on jednak dodany w ostatniej chwili. Dzięki jego akceptacji premier nie pojechał na szczyt do prezydenta z pustymi rękami. - skomentował Śniadek.
>>> Prezydent: Rząd nie ma głowy
Czy pomimo tej zagrywki rządu strona prezydencka uznaje szczyt za sukces? Prezydencki doradca Adam Glapiński zapewnia, że tak. - opowiada. Tylko kończąca obrady konferencja prasowa prezydenta nie była sukcesem. Obrady przeciągnęły się i żadna ze stacji telewizyjnych jej nie pokazała.