Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcinkiewicz stracił pracę przez Isabel?

1 kwietnia 2009, 19:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcinkiewicz stracił pracę przez Isabel?
Inne
Czy dni Kazimierza Marcinkiewicza w Goldman Sachs są policzone? Po tym jak zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej Netii, eksperci i politycy nie mają wątpliwości - dla biznesowej kariery Marcinkiewicza to początek równi pochyłej.

Dziś Kazimierz Marcinkiewicz zrezygnował ze stanowiska członka rady nadzorczej Netii. Oficjalnym powodem rezygnacji są przyczyny osobiste. Pozornie wszytko brzmi zwyczajnie. i cenny wkład w rozwój spółki, który wniósł w okresie sprawowania funkcji w jej radzie nadzorczej".

Specjaliści tę informację odczytują zupełnie inaczej: bo przestał być użyteczny. Gdyby nie ustąpił sam, zostałby odwołany podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy Netii 9 kwietnia.

>>>Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz?

Zdaniem polityków Przestał być tzw. door openerem, którego warto zatrudnić, bo dzięki swoim kontaktom umożliwia spotkania, które przekładają się na konkretne interesy. "Teraz jest na widelcu mediów, które śledzą każdy jego krok, czasem uniemożliwiając mu skuteczne działanie" - potwierdza Paweł Poncyljusz z PiS.

Czym było to "skuteczne działanie"? Chodzi między innymi o wpływy polityczne. Ale koledzy z PO dziś niechętnie się przyznają do Marcinkiewicza. "Wygląda na to, że stracił wiarygodność. Ale żaden polityk PO przy zdrowych zmysłach się nie wypowie oficjalnie. To jakby komentować wyrok sądu w sprawie, czy Doda miała majtki, czy nie" - komentuje prominentny polityk PO.

Jednak wiele wskazuje na to, że Przed Marcinkiewiczem z zasiadania w radzie nadzorczej Netii zrezygnowali także inni członkowie kojarzeni z Goldmanem, m.in. Piotr Czapski zatrudniony w funduszu inwestycyjnym EQT (powiązanym z Goldman Sachs). To właśnie z ramienia tego funduszu we wrześniu ubiegłego roku także Marcinkiewicz wszedł do rady.

Zdaniem Eryka Mistewicza, specjalisty od marketingu politycznego, taki obrót spraw nie zaskakuje. Przeciwnie: odejście z Netii jest całkowicie naturalne. Bo "To chodząca bomba wizerunkowa" - mówi Mistewicz.

>>>Isabel: Kazimierz jest młody duchem

Potwierdzają to przedstawiciele biznesu. Ich zdaniem rozstanie Marcinkiewicza z Goldman Sachs jest pewnie kwestią czasu. Jeden z nich komentuje, że jeśli nie stało się to do tej pory, to zapewne dlatego, że data wygaśnięcia kontraktu jest bliska. Zwykle w takich przypadkach bardziej opłaca się poczekać miesiąc czy dwa, niż zrywać kontrakt.

Z kolei Mistewicz zwraca uwagę, że żaden były polski premier po 1989 nie rozstawał się z narodem i polityką w tak fatalnych okolicznościach. Goldman Sachs wsławił się przecież działaniami przeciwko polskiemu złotemu i Polakom, którzy wzięli kredyty w obcej walucie.

A dawny kolega partyjny Marcinkiewicza Paweł Poncyljusz dodaje: "Może było warto przegrać w biznesie. Tak jak w reklamie:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj