Urząd Komitetu Integracji Europejskiej zlecił ich realizację agencji reklamowej, która przedstawiła już wstępne projekty. W mediach mają pojawić się w maju. "Będą zachęcać do głosowania, bez jakichkolwiek konotacji politycznych" - zapewnia Mikołaj Dowgielewicz, szef UKIE. Reklamówki radiowe mają też przypominać, że jesteśmy w UE od 5 lat, i pokazywać, co by było, gdyby Unia nie istniała.
Dlaczego rządowi zależy na przekonaniu Polaków do głosowania w eurowyborach? To najniższy wynik w całej Europie. Na wysokiej frekwencji zależy szczególnie politykom Platformy, która ma duży elektorat, wysokie szanse na zwycięstwo w sondażach i jasno wyznaczony cel - zdobycie połowy przysługujących Polsce mandatów.
"Jeśli do urn pójdzie mało osób, to niczego się nie da przewidzieć. Jest wielkie ryzyko, że do głosu dojdą np. jakieś skrajne siły" - przyznaje jeden z polityków PO.
>>>"Eurowybory to konkurs piękności"
Nie tylko rząd chce zachęcać do udziału w wyborach. Polską wersję kampanii przygotowuje też warszawskie biuro Parlamentu Europejskiego. A Komisja Europejska już zaczęła przekonywać Polaków. Na jej zlecenie powstała kampania którą w 27 krajach prezentuje młodzieżowa stacja MTV. Widzowie z Polski zobaczą w niej spoty znanych artystów, m.in. zespołu .
Muzycy opowiadają, że kiedyś byli postrzegani jako zespół brytyjski, a teraz jako europejski. Ich zdaniem to pozytywna zmiana. W ten sposób chwalą ideę wspólnej Europy.
"Kampania ma trafić do młodych ludzi, edukować ich, a także zmobilizować do udziału w wyborach" - mówi Małgorzata Rybak-Dowżyk, PR manager MTV Networks Polska. 30 kwietnia w trzech miastach: Berlinie, Mediolanie oraz Pradze, .
Czy spoty nawołujące wyborców do głosowania odniosą skutek? Nie wiadomo, ale narobią sporo zamieszania. Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi w 2007 r. TVP zdjęła filmik „Zmień kraj. Idź na wybory”, bo jej władze uznały, że zdanie: zmień kraj szkodzą rządzącemu wtedy PiS. Politycy tej partii obwiniali później prezesa Andrzeja Urbańskiego, że za późno zareagował na reklamówki.