Dziennik Gazeta Prawana logo

Nocna pogróżka posła PiS z komisji śledczej

6 maja 2009, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nocna pogróżka posła PiS z komisji śledczej
Inne
Nerwy puszczają posłom ze śledczej komisji do spraw nacisków. Poseł PiS wysyłał w nocy koledze z Platformy SMS-a z numerem artykułu kodeksu karnego. Dzień później Arkadiusz Mularczyk z tego właśnie artykułu złożył na Sebastiana Karpiniuka, szefa komisji, zawiadomienie do prokuratury.

Jest godzinia 23.38, środa 29 kwietnia, gdy na komórkę Karpiniuka przychodzi SMS o treści "241". Nadawcą jest Mularczyk. Następnego dnia poseł PiS zwołał konferencję, na której obwieszcza, że składa do prokuratury zawiadomienie przeciwko Karpiniukowi z art. 241 kodeksu karnego. Mówi on o konsekwencjach grożących za ujawnienie tajemnicy śledztwa.

>>> Santorski: Wysyłanie sms-ów z pogróżkami to kompletny brak profesjonalizmu

Teraz Arkadiusz Mularczyk tłumaczy się niepamięcią. "". "Nie traktuję tego SMS-a jako pogróżki, to po prostu infantylne zachowanie posła PiS" - twierdzi szef komisji śledczej.

>>>"Najczęściej przesłuchiwany człowiek roku"

Jest i ten trzec: Rafał Matyjaszczyk z Lewicy. "" - mówi. I dodaje, że w zachowaniu Karpiniuka nie ma niczego nieprawidłowego, a Mularczykowi puszczają nerwy, bo komisja poczyniła przełomowe ustalenia uderzające w Zbigniewa Ziobro i jego ekipę. Jakie?
Mularczyk tuż przed majowym weekendem zawiadomił prokuraturę, że Karpiniuk podczas przesłuchania przez komisję śledczą Jerzego Engelkinga, byłego zastępcy prokuratora generalnego, nielegalnie ujawnił zeznania prokuratorów o kulisach konferencji z sierpnia 2007 roku, na której pokazano operacyjny film ze spotkania ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka z biznesmenem Ryszardem Krauze w warszawskim hotelu Marriott.

>>>Kurski wyleciał z komisji do spraw nacisków

"A właśnie zeznania tych prokuratorów są przełomowe. Okazuje się bowiem, że, wbrew temu co zeznał Engelking, ci " - tłumaczy Matyjaszczyk. Poseł Lewiczy zaznacza też, że komisja ma prawo cytować zeznania złożone w prokuratorskich śledztwach
Sebastian Karpiniuk gra ostrzej. Twierdzi, że śledztwo, w którym zarzuty składania fałszywych zeznań usłyszał m.in. Kaczmarek i Krauze wszczęto celowo na dwa dni przed słynną konferencją. Dzięki temu na potrzeby spotkania z dziennikarzami można było odtajnić tajne materiały z innego śledztwa, w sprawie przecieku z afery gruntowej. W tym postępowaniu sprawdzano czy to Kaczmarek latem 2007 roku poprzez Ryszarda Krauze ostrzegł Andrzeja Leppera przed zatrzymaniem przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

"Po prostu stworzono odrębne śledztwo i postawiono zarzuty Kaczmarkowi, by pokazać jego spotkanie z Krauze w hotelu Marriott. " - barwnie oskarża Karpiniuk.

Poseł PO i Matyjaszczyk zgodnie twierdzą, że ich ustalenia oznaczają przełom w pracy komisji śledczej. Karpiniuk zapowiada rychłe powstanie raportu cząstkowego z tej sprawy. "Przełom? A niech się przełamują! W największej aferze ostatnich lat, w której zachodzi podejrzenie, że urzędujący minister zdradził akcję służb specjalnych nie ma woli politycznej by doprowadzić do postawienia winnych przed sądem. " - oburza się Mularczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj