16 maja w reportażu opisaliśmy kulisy medialnych akcji polityka Platformy. Ujawniliśmy między innymi, że:
Palikot konsultuje się z politykami Platformy Obywatelskiej, takimi jak: rzecznik rządu Paweł Graś czy marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Jackiem Prześlugą. Wcześniej obaj zaprzeczali bliskiej współpracy, zbywając dziennikarzy opowieściami o wspólnych pogawędkach o filozofii "raz na kwartał".
który pracuje dla Palikota, zawierają umowy na publiczne zlecenia warte miliony złotych - wcześniej nie miały kontaktu z publicznymi pieniędzmi.
zdobyły kontrakty na promocje za ponad 3,5 milionów złotych. Wśród klientów spółek Look At i Locomotiva znalazły się Szczecin i Lublin rządzone przez Platformę, Polskie Koleje Państwowe, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych czy Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Klientem była też sama PO, której działaczy Prześluga szkolił pod Lublinem.
obrzucił wyzwiskami dziennikarzy i redakcję DZIENNIKA. Ujawnił w internecie numery telefonów komórkowych jednego z autorów.
>>>Jest Janusz Palikot, są kontrakty"
18 maja w tekście ujawniliśmy, że:
odpowiadali urzędnicy związani z Platformą. Wśród nich partyjny kolega Palikota, członek komisji rewizyjnej lubelskiej PO Piotr Franaszek. Po naszym tekście Franaszek zrezygnował z zasiadania w komisji, która rozstrzygała o zleceniach reklamowych dla Lubelszczyzny.
Opisaliśmy, w jaki sposób Jacek Prześluga zawędrował z interesami na Lubelszczyznę. Człowiekiem, który lansował jego pomysły u miejskich i wojewódzkich urzędników, był Janusz Palikot. Po tym tekście Prześluga zrezygnował z udziału w przetargu na kolejną kampanię reklamową dla Lubelszczyzny.
>>>"Palikot - Schetyna: błazen kontra wicepremier"
opisaliśmy gwałtowną i zakulisową wojnę między oboma politykami. Ujawniliśmy, że:
z partyjnymi kolegami oskarża wicepremiera Grzegorza Schetynę o inspirowanie śledztw prokuratorskich.
prowadzenie przeciw niemu krucjaty wspólnie z Romanem Giertychem, który jest pełnomocnikiem jego byłej małżonki.
>>>"Tajemnica wielkich pieniędzy posła Palikota"
W ostatni piątek opublikowaliśmy tekst . Korzystając jedynie z jawnych źródeł (oświadczeń majątkowych i rejestrów sądowych), opisaliśmy następujące fakty:
od luksemburskiej spółki CEPI, którą sam założył.
sama się zadłuża w cypryjskiej spółce Decleora, której adresem jest skrzynka pocztowa w turystycznym mieście Limassol.
na co pozwalają cypryjskie prawo. Palikot twierdzi, że nie wie, kto stoi za Decleorą, z której płyną pieniądze.
udziałowcem Decleory została anonimowa fundacja New Age z karaibskich rajów podatkowych.
, pod tym samym adresem co New Age, zarejestrowana jest JP Family Foundation. Była żona Janusza Palikota publicznie oskarża polityka, że właśnie przez tę fundację wyprowadził z kraju ich wspólny majątek.
są obsługiwane przez menedżerów z tej samej firmy zarządzającej z Amsterdamu -- ATC. Spółka nie odpowiedziała nam na pytania o biznesy Janusza Palikota.
z kwietnia 2008 r. Napisał w nim, że dostał od luksemburskiej CEPI 1,5 mln euro pożyczek. Jednak z jawnych sprawozdań spółki wynika, że pożyczyła mu pół miliona euro więcej. Palikot do dziś nie wytłumaczył się z "zagubionego" pół miliona.
W weekendowych artykule, który był kontynuacją tematu, podaliśmy, że:
Polegał on na sprzedaży luksemburskiej spółki CEPI, w której ma 2,35 mln euro pożyczek. Kupcem okazała się być cypryjska firma Hydrativa, której udziałowcem jest tajemnicza fundacja zarejestrowana w raju podatkowym na Antylach Holenderskich.
z której płynęły pożyczki do polityka. Cypryjskie prawo pozwala ukrywać dane o finansach spółek i ich właścicielach.
dostał w 2008 r. blisko 4 mln euro pożyczki od młodszego brata Bogdana. Młodszy Palikot był przesłuchiwany przez policję na zlecenie prokuratury. Po przesłuchaniu poprosił o zwrot kosztów przejazdu, ponieważ pozostaje bez pracy.
>>>Chętnie spotkamy się z Palikotem w sądzie
W poniedziałkowym artykule odnieśliśmy się do wyjaśnień, które Palikot przedstawił opinii publicznej i premierowi:
przedstawił publicznie następującą linię obrony: sprzedając firmy u kupujących, oprócz ceny zagwarantował sobie możliwość zaciągania pożyczek. Jako przykład podał sprzedaż Towarzystwa Inwestycyjnego Janusza Palikota.
umowę sprzedaży Towarzystwa. Umowa między Palikotem a luksemburską CEPI jest standardowa. Nie ma w niej ani słowa o gwarancjach pożyczek, o których opowiada Palikot.
cena plus gwarancja pożyczek, "to często stosowana praktyka i każdy, kto prowadzi biznes w skali przekraczającej wymiar średniego przedsiębiorstwa, zna te zasady".
cena plus gwarancja pożyczek biznesmena Zbigniewa Jakubasa: "Jestem w biznesie 30 lat. Nie słyszałem o umowach, w których oprócz ceny sprzedający gwarantuje sobie przyznawanie pożyczek".
, sejmowych oświadczeń majątkowych, że zobowiązania Janusza Palikota, w tym pożyczki z anonimowych źródeł, przewyższają jego majątek.
Publicznie zadaliśmy pytanie posłowi, czy przypadkiem tajemnicze pożyczki nie były w rzeczywistości darowiznami, które powinny być wyżej opodatkowane.