Ja mam taką nadzieję, że po dyskusji na Radzie Europejskiej pan prezydent przekona się, że obawy Irlandczyków zostały wzięte pod uwagę i w związku z tym jego
obawy dotyczące nacisków na Irlandię nie będą zasadne. I wtedy zdecyduje się na podpisanie dokumentu.
Tak. Rząd ma w tej sprawie swoje stanowisko, stanowisko prezydenta też jest znane. Nie ma powodu, byśmy teraz traktowali to jako problem w polityce wewnętrznej. Najważniejsze, by Irlandczycy
mieli podstawy do pozytywnego głosowania za traktatem, gdy odbędzie się drugie referendum w październiku. Po to gwarancje dla nich mają być przyjęte na obecnym szczycie.
Myślę, że jeśli pan prezydent będzie namawiał posłów frakcji konserwatywnej współtworzonej przez PiS, która będzie liczyła około 40 posłów do poparcia kandydatury Jerzego Buzka, to
będzie to fakt pozytywny.
Ja przypominam, że to mała frakcja i samych jej głosów nie wystarczy. Do wyborów potrzebne jest wsparcie jednej z dużych frakcji. Joseph Daul, lider EPP zadeklarował, że chciałby takiego
porozumienia z socjalistami czy liberałami. Ale teraz trudno przesądzić, jakie wsparcie będzie potrzebne w połowie lipca, gdy parlament będzie dokonywał wyboru.
Ma na to bardzo wielką szansę.
Stanie się tak, gdyby premier Berlusconi zdecydował o tym, że poprze Jerzego Buzka, na co bardzo liczę. Są dobre powody, w tym roku obchodzimy 20-lecie upadku komunizmu, a Jerzy Buzek otwierał
pierwszy zjazd "Solidarności". Mija 5 lat od momentu, jak nowe kraje z tej części Europy weszły do Unii. Jeśli premier Berlusconi się na taki gest zdecyduje, to może dojść
do ważnych decyzji.
Nie chcę tworzyć atmosfery oczekiwania na takie decyzje. Bo może się okazać, że to potrwa jeszcze kilka tygodni. Myślę jednak, że finał będzie pozytywny.
Na razie skupiamy się na kandydaturze Jerzego Buzka. Czas na stanowiska w komisji przyjdzie później.
Barroso jest świadomy, że Polska wystawi bardzo dobrego kandydata i odgrywa w Unii poważną, pozytywną rolę. Ma też swoje znaczenie, że delegacja PO i PSL będzie jedną z największych w EPP.
To powoduje, że możemy liczyć na ważną tekę.
Byłoby bardzo dobrze, gdyby Barroso poparł nie tylko PiS, ale też SLD. Decydujące jest to, czy uzyska 369 głosów. Gdyby nie było jednoznacznego wsparcia dla tej kandydatury ze strony dużych
frakcji, to oczywiście każdy głos jest ważny.
Nie chcę na ten temat spekulować, ta sprawa się wyjaśni wkrótce. Pani komisarz musi wkrótce zdecydować, czy wybiera mandat, czy miejsce w komisji. To pytanie przede wszystkim do Komisji
Europejskiej i komisarz Huebner.
To wynikało z nieporozumień. Ja nie byłem na tym spotkaniu władz PO z europosłami, bo byłem w Brukseli. Mówiłem o tym w kontekście, gdyby decyzję potrzeba było podjąć teraz, wobec wakatu
w obecnej komisji.
*Mikołaj Dowgielewicz, szef UKIE