W sądzie nie pojawił się ani Ziobro, ani Schetyna. Szef MSWiA napisał w usprawiedliwieniu, że nie może wziąć udziału w rozprawie ze względu na obowiązki służbowe. Podobnie tłumaczył swoją nieobecność europoseł PiS.

Reklama

>>>Ziobro próbował zasłonić się immunitetem

Co uraziło Schetynę? Ziobro powiedział w marcu w Radiu Maryja m.in., że Schetyna "jest taką ciemną postacią, nie szarą eminencją, a ciemną postacią tego rządu"; "człowiekiem, o którym się mówi, że odpowiada za wszystkie takie ciemne sprawki, które są związane m.in. z nadużywaniem służb specjalnych przeciwko opozycji".

Powołując się również na wypowiedzi "niektórych posłów PO z kuluarów", były minister stwierdził, że Schetyna to "człowiek od brudnych zadań, jego postać jest szczególna, więc jeżeli jest ktoś z nim związany, to rzeczywiście może cieszyć się później poczuciem bezkarności".

"Nie można bezkarnie opluwać i kłamać, dlatego jest ten proces i postępowanie. Jestem przekonany, że to nauczy eurodeputowanego Zbigniewa Ziobrę kultury politycznej" - mówił Schetyna. I zaznaczył, że należy walczyć o standardy w polityce. "Polityk nawet tak znany jak minister, a obecnie poseł Ziobro, a może właśnie taki polityk powinien wiedzieć, co mówi, bo jest osobą publiczną" - dodał szef MSWiA.

Schetyna domaga się od Ziobry przeprosin. Miałyby być one zamieszczone w Radiu Maryja, Radiu Zet oraz "Gazecie Wyborczej". W przypadku przegranej europoseł musiałby wpłacić też 30 tys. zł na Fundację Ewy Błaszczyk "Akogo".

Reklama

Zdaniem prawników przegrana byłego ministra sprawiedliwości jest prawdopodobna. Nie chcieli wypowiadać się pod nazwiskiem, bo jak argumentują, nie mogą wyprzedzać postanowień sądu."Wypowiedź w Radiu Maryja była bardzo niezręczna. Uważam, że słusznie Schetyna pozwał Ziobrę. Ma prawo domagać się przeprosin" - mówi mecenas, który ma doświadczenie z procesów o obronę dóbr osobistych.

Z kolei poseł Mularczyk z PiS uważa, że dziś nie można niczego przesądzać. "Wiele zależy od tego, jakie dowody Ziobro przedstawi na rozprawie. Czy wykaże, że Schetyna miał bezpośredni lub pośredni wpływ na działanie służb specjalnych" - podkreśla.

Pełnomocnik Ziobry Andrzej Romanek chciał, by sąd oddalił pozew. Tłumaczył, że jego klienta chronił immunitet posła, a obecnie europosła, ponieważ dopuszczając się krytyki rządu, działał on w ramach immunitetu. Sąd jednak oddalił ten wniosek. "Poseł korzysta z immunitetu, ale dotyczy to wyłącznie działalności poselskiej. Udzielanie wywiadu nie jest działaniem związanym z pełnieniem mandatu posła lub europosła" - odpowiedziała sędzia Regina Kurek.

Sąd odroczył termin kolejnej rozprawy do czasu uprawomocnienia się tego postanowienia. Pełnomocnik Ziobry zapowiedział odwołanie.