Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy politycy poszliby bić się w Powstaniu?

31 lipca 2009, 17:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Łatwo jest dziś dywagować, poszedłbym, nie poszedłbym, bo to nic nie kosztuje. Chciałbym móc powiedzieć, że poszedłbym, bo chciałby mieć w sobie taką odwagę, ale nie wiem też, czy by mi jej wystarczyło..." - mówi Sławomir Nitras, europoseł PO. To jeden z polityków, którego zapytaliśmy, czy poszedłby walczyć w Powstaniu Warszawskim.

Politykom postawiliśmy dwa pytania: A także:

- odpowiada na pierwsze pytanie Sławomir Nitras, rozważając wcześniej argumenty "za" i "przeciw". Znacznie bardziej waha się jednak, gdy pytamy go o to, czy zdecydowałby o wybuchu powstania. "Dziś wiemy, że Powstanie zakończyło się klęską, a z perspektywy czasu każdą klęskę łatwo ocenić jako niepotrzebną walkę. Ale wtedy, nie było to takie jednoznaczne. Były przecież duże szanse na zwycięstwo" - mówi Nitras.

>>>Powstanie to: Zbrodnia! Śmierć! Głupota!

Bardziej zdecydowany jest Paweł Poncyliusz, poseł PiS. Myślę, że w tamtym czasie, każdy kto czuł się Polakiem i mieszkał w Warszawie, szedł do Powstania. Gdybym miał tych dwadzieścia parę lat, nie miał rodziny, nie miał za wiele do stracenia, tym bardziej bym poszedł" - dodaje Poncyliusz.

Czy przydałby się w walce? "W Powstaniu byli potrzebni i ci, którzy strzelali i ci, którzy nosili informacje. Proszę też pamiętać, że to był inny czas, okres Dudziestolecia Międzywojennego. Ludzie przygotowywali się też do walki przez okres okupacji. Czy ja bym się przydał? Myślę, że każde ręce się wtedy przydawały" - mówi Poncyliusz.

"Co bym zrobił, gdybym był we władzach AK? To o wiele trudniejsze pytanie... Hm... nie wiem. Dużo zależałoby od tego jakie byłyby dane. Dziś wiemy dobrze, że plan "Burza" zakładał odbieranie władzy Niemcom w miastach poza Warszawą, która początkowo nie była nim objęta. Natomiast pojawiły się okoliczności zachęcające. Propaganda sowiecka, która namawiała do rozpoczęcia walki i nagłe wycofywanie się Niemców. Wydawało się, że to nie jest zbyt trudne, żeby Warszawę odbić. - mówi Poncyliusz.

- mówi Arkadiusz Mularczyk i dodaje, że przy podejmowaniu takiej decyzji liczy się przede wszystkim "duch". "Co do drugiego pytania, konsekwencje wybuchu Powstania na pewno były olbrzymie, nie tylko dla Warszawy, ale To były inne czasy. Kilka lat niewoli, setki tysięcy zamordowanych, wywiezionych. W ludziach kipiał gniew. Rodziła się potrzeba zrzucenia niewoli i walki o wolność."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj