- tak będzie się zaczynać każdy z serwisów Sojuszu. Ziętowska - nazywana przez kolegów z SLD "gwiazdą" - jest jego prezenterką. Ma 20 lat. Wcześniej pracowała w gnieźnieńskiej telewizji kablowej. Studiuje dziennikarstwo. Do partii jednak się nie zapisała. Z kolei Naczas został redaktorem naczelnym.
. "Mamy standy, specjalne stoły. Wkrótce pojawi się mikrofon z kostką z logo TV SLD. W przyszłości chcemy zaadaptować jeszcze jedno pomieszczenie, w którym będzie można np. przeprowadzać debaty polityczne. Ale to pewnie wyjdzie dopiero, jak minie kryzys" - mówi Naczas. I dodaje: "Na razie pracujemy na tym, na czym możemy".
>>> Lewica: PiS wydał na filmiki 64 tys. zł.
4-osobowa ekipa ma do dyspozycji dwie kamery wysokiej jakości oraz profesjonalny komputer montażowy. Sprzęt został kupiony jeszcze w zeszłym roku.
Szef partii był pod dużym wrażeniem multimedialnych możliwości Hiszpanów. Zresztą sam pomysł powstania Nowoczesny sprzęt kosztował Sojusz ok. 60 tys. zł. Kupiono go w USA. "Kiedy dolar miał jeszcze niski kurs" - podkreśla Naczas.
To był największy wydatek. Bo jak twierdzą politycy Sojuszu, Nakładów wymagają jedynie etaty. Choć te raczej nie są za wielkie. Przykładowo pensja montażysty wynosi 1300 zł.
Wcześniej na YouTube pojawiały się próbki. Mają się w im znaleźć zarówno informacje o działalności partii, jak i inne bieżące wydarzenia. Będą wywiady i sondy. Także z politykami innych opcji. .
>>> Lewica wylansuje się na kobietach
Zaś w poniedziałkowej tematem będzie nowa strona prezydenta, a konkretniej wysoka cena za jej wykonanie. dla dzieci. Co ciekawe, Sojuszowi pomysł redemptorysty się podoba. "Świetna sprawa. Można nie lubić Rydzyka, ale to jest dobre" - mówi Naczas. Ale zaznacza: "Materiał oczywiście zrobimy z jakimś przekąsem" .