Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniak za tarczę antyrakietową w Polsce

25 marca 2008, 00:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Antoni Macierewicz założył się z Pawłem Zalewskim o tarczę antyrakietową - pisze DZIENNIK. Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego wątpi w to, że amerykańska inwestycja zostanie zrealizowana. Zalewski przeciwnie. "Obaj występujemy z równie mocnymi przekonaniami opartymi na próbie oceny intencji osób mających wpływ na tę decyzję" - mówi Zalewski.

Jak każdy honorowy zakład, tak i ten ma swój termin rozstrzygnięcia i uzgodnioną nagrodę. Posłowie założyli się o butelkę koniaku dobrej marki. Kiedy rozstrzygnięcie? Równo z końcem roku. Ale Macierewicz jest już pewny wygranej.

Podczas przedświątecznego posiedzenia Sejmu, gdy spotkał się w drzwiach restauracji z Zalewskim, uzgadniał już markę trunku. "Szkoda, bo to specyficzny zakład, w gruncie rzeczy obu nam zależy, żebym to ja wygrał - mówi były poseł PiS.

p

• W poprzedniej kadencji najsłynniejszy zakład przegrał ówczesny wicemarszałek Senatu Krzysztof Putra z PiS. Zgolił wąsy, bo jego partia wygrała z Platformą wybory na Podlasiu. Gdy sprawa stała się głośna, wyjaśniał, że to nie był zakład, a tradycja. "Co parę lat golę wąsy" - tłumaczył.

• Na jesieni 2007 roku jedna z gazet namawiała polityków PiS i PO, by się założyć: czyja partia przegra wybory, ten polityk wpłaci 2007 złotych na wybrany dom dziecka. W szranki stanęli w końcu Marek Suski z PiS i Mirosław Drzewiecki z PO. Przegrał ten pierwszy. "I oczywiście zakład zrealizowałem" - mówi Suski.

• Były rzecznik SLD Piotr Mościcki, bawiąc się na imprezie tuż przed wyborami, założył się z poznanym tam nieznajomym, że LiD osiągnie próg 15 proc. Miał 12 proc., więc Mościcki zakład przegrał. "Jego realizacja była podwójnie trudna, bo raz - musiałem go znaleźć, a dwa - butelka szampana, o którą się założyliśmy, kosztowała ponad 4 tys. złotych" - opowiada były rzecznik SLD.

• Przed wyborami w 2001 roku biznesmen Krzysztof Topolski założył się ze swoim przyjacielem Markiem Borowskim, że ten zostanie marszałkiem Sejmu. Gdyby nie został, Borowski stawiał pięciogwiazdkowy koniak. Ale że Topolski zakład wygrał, marszałek musiał załatwić pracę dwóm młodym ludziom z niezamożnych rodzin. I zakład zrealizował w trzy tygodnie.

• 20 lat temu Włodzimierz Czarzasty, wówczas szef kampanii wyborczej PZPR, założył się z ministrem finansów Mieczysławem Wilczkiem. Na warszawskim Śródmieściu w rywalizacji o miejsce do Senatu naprzeciw Jerzego Urbana stanął znany aktor Andrzej Łapicki. Czarzasty był pewny wygranej kandydata swojej partii i założył się z Wilczkiem o ówczesny milion złotych. Mniej więcej dwie średnie pensje. Urban przegrał, ale Czarzasty Wilczkowi nie zapłacił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj