Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk cierpi na syndrom Machu Picchu

30 maja 2008, 00:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mecze Polaków na Euro 2008 premier Donald Tusk obejrzy tylko w telewizji
Mecze Polaków na Euro 2008 premier Donald Tusk obejrzy tylko w telewizji/Inne
Mecze Polaków na Euro 2008 Donald Tusk obejrzy tylko w telewizji - dowiedział się DZIENNIK. "Premier nie wybiera się na żaden mecz" - potwierdza rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka. Dlaczego? Szef rządu nie chce się narazić na złośliwości, jak podczas podróży do Peru.

Czy to efekt obaw specjalistów od wizerunku, którzy uznali, że kolejny wyjazd znów pogorszyłby notowania szefa rządu? A może ostrożność podyktowana racjonalną analizą - mecz można przecież przegrać, a wtedy premier znalazłby się w kręgu porażki?

"Gdybyście pisali inaczej o Peru, to pewnie na Polska - Niemcy premier by pojechał" - odpowiada ważny polityk PO.

Na Euro 2008 wybiera się za to prezydent. Przyjedzie na drugie spotkanie, z Austrią, na zaproszenie prezydenta tego kraju Heinza Fischera. "Potem mają zaplanowane rozmowy bilateralne w trakcie kolacji" - mówi prezydencki minister Michał Kamiński.

To oznacza, że żaden z naszych przywódców nie zaszczyci inauguracyjnego meczu Polaków z Niemcami w Klagenfurcie. Dlaczego nie jedzie premier? "Jest bardzo zajęty, ma dużo pracy i nie znajdzie czasu, by pojechać na mecz" - powiedział DZIENNIKOWI szef jego gabinetu politycznego Sławomir Nowak. Ale faktycznie otoczenie szefa rządu obawia się, że odium dość prawdopodobnej porażki Polaków (nigdy nie pokonaliśmy Niemców na wielkiej imprezie), mogłoby spaść i na niego. "Ja na pewno nie miałbym do niego pretensji, gdyby oglądał mecz na stadionie" - mówi Kamiński.

Ale obawa o porażkę to tylko jeden z powodów. Drugi to sytuacja, jaką w kancelarii premiera nazywa się syndromem Machu Picchu. Chodzi o niedawną wizytę szefa rządu w Peru. Po jego powrocie sztab kancelaryjnych PR-owców przystąpił do zacierania wszelkich śladów wyprawy określanej mianem katastrofy.

Już w dniu powrotu z Peru wybito premierowi z głowy mecz, jaki naprędce chciał zagrać z kolegami z PO. Potem zakazał swoim ministrom wyjazdu do Szwajcarii, na umówiony mecz z miejscową reprezentacją polityków. "Sobota to dla nas normalny dzień pracy" - tłumaczył się minister sportu Mirosław Drzewiecki. Teraz premier rezygnuje z wyjazdu na Euro 2008. "To sztuczne" - uważa eurodeputowany Ryszard Czarnecki. I dodaje: "Gdyby Tusk uczciwie pracował przez pół roku, nie musiałby teraz obawiać się posądzeń o lenistwo".

Czy premier naprawdę ma się czego obawiać? Wizyty głów państw czy szefów rządów na meczach swoich reprezentacji na ważnych imprezach to ogólnie przyjęty zwyczaj. Podobnie jest w Polsce choć po 1989 roku Polska zakwalifikowała się na dużą imprezę piłkarską dopiero w 2002 roku. Wówczas na mecz otwarcia z gospodarzami - Koreą, pojechał prezydent Aleksander Kwaśniewski. Bez powodzenia, bo przegraliśmy 0:2. Ale winny nie był prezydent, a piłkarze i Edyta Górniak, która miała ich wybić z rytmu fatalnie wykonanym hymnem.

Cztery lata później na inaugurację do Niemiec poleciał premier Kazimierz Marcinkiewicz. Polska przegrała 0:2 z Ekwadorem. Tym razem premier był obwiniany. Ale nie dlatego, że był na stadionie, tylko dlatego, że przed meczem pojawił się w szatni i zdekoncentrował graczy.

Na następny mecz, z Niemcami, na zaproszenie prezydenta Horsta Koehlera przyjechał Lech Kaczyński. Był bliski świętowania remisu, ale w 91 minucie Niemcy strzelili jedynego gola i Polska znów przegrała. I tym razem nikt nie winił prezydenta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj