Kazimierz Marcinkiewicz nie jest już dyrektorem w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. Ale wszystko wskazuje na to, że nadal były premier będzie mieszkał za granicą. Platforma bowiem namawia go do startu w wyborach do europarlamentu. Marcinkiewicz nie mówi "nie".
Platforma chce, by Marcinkiewicz wystartował z Warszawy, z pierwszego miejsca na liście - pisze "Rzeczpospolita".
"Marcinkiewicz nie mówi <nie>. Postawił warunki związane z szerszym pakietem politycznym. Zobaczymy, jaki będzie efekt negocjacji" - mówi polityk PO. Szczegółów zdradzać nie chce.
Jak wynika z informacji dziennika, Marcinkiewicz jest w Warszawie. W poniedziałek gazecie nie udało się z nim skontaktować.
W nieoficjalnych rozmowach politycy Platformy przyznają, że jeśli Marcinkiewicz się nie zgodzi, z jedynką w Warszawie mogą mieć kłopot.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane