Dziennik Gazeta Prawana logo

Ujawniamy raport o przekrętach w KRUS

3 września 2008, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ujawniamy raport o przekrętach w KRUS
Inne
Rządowa kontrola w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego potwierdziła informacje DZIENNIKA, że w instytucji - rządzonej przez PSL - dochodziło do nepotyzmu i nadużyć, a prezes Roman Kwaśnicki zataił w oświadczeniu majątkowym, że zasiada we władzach prywatnej spółki. DZIENNIK dotarł do raportu, który wczoraj trafił do kancelarii premiera.

Z raportu wynika, że sprawdzeniem prawdomówności prezesa Kwaśnickiego zajmie się na wniosek kancelarii premiera Centralne Biuro Antykorupcyjne.

>>>Przeczytaj tekst, który spowodował kontrolę w KRUS

Co jeszcze odkryła kontrola? Potwierdziła nepotyzm w KRUS, gdzie zatrudniono - jak pisał DZIENNIK - dzieci pracowników centrali Kasy. W Funduszu Składkowym KRUS w biurze zarządu kandydatów osobiście zatrudniał prezes Kwaśnicki. Jak to możliwe? W KRUS działa procedura z 2007 r., która nie określa, jakie mają być kryteria oceny kandydatów do pracy.

Kolejna sprawa: tworzenie stanowisk na zamówienie. Takie dostał Kazimierz Pątkowski, szara eminencja KRUS. Kiedy jako szef biura prawnego przeszedł na emeryturę, prezes Kwaśnicki dał mu stanowisko radcy, żeby nie stracił pensji.

W KRUS zawierano "niecelowe i niegospodarne" umowy - wynika z raportu. Dwie z nich są wyjątkowo kuriozalne: kierowca prezesa Kwaśnickiego i członek PSL Artur Grab miał przygotować "dokumentację niezbędną do obsługi centrali KRUS". Zainkasował za to blisko 9 tys. zł, ale zamiast robić dokumentację, woził prezesa służbowym samochodem. Prywatnie Grab jest znajomym Kwaśnickiego. W KRUS znalazł się, bo... wygrał konkurs.

Inny znajomy Kwaśnickiego, Marek Majcher, też działacz PSL w lutym też wygrał konkurs. Został głównym specjalistą w biurze organizacyjno-prawnym Kasy. Jego umowa na "doradztwo w zakresie organizacji Kasy" opiewała na blisko 10 tys. zł. Kontrolerów zdziwiło, że umowa nie precyzuje, o jakie doradztwo chodzi i komu miałby doradzać.

Kolejna sprawa: jeszcze w czerwcu Kwaśnicki kazał zapłacić za projekt przebudowy własnego gabinetu. Wydał mu się zbyt mroczny i ponury. KRUS zapłacił za projekt przebudowy, a wtedy prezes zrezygnował z rozjaśniania pokoju.

Ministerstwo Rolnictwa, któremu KRUS podlega, zgodziło się, by prezes w Warszawie mieszkał w rządowym hotelu, a koszty podróży do rodzinnej Jeleniej Góry zwracała mu Kasa. A podróżuje często. Od stycznia do lipca był w 34 delegacjach, w tym w 23 do... Jeleniej Góry. Zbiegiem okoliczności - często w weekendy, kiedy wykłada w lokalnej wyższej szkole. Na 188 dni pełnienia funkcji w delegacjach po Polsce spędził 114 dni, zużywając benzyny za blisko 30 tys. zł.

Kontrolerzy ustalili, że tylko w tym roku Fundusz Składkowy dał rolniczym organizacjom ponad 14 mln zł. Wbrew prawu, bo takiego przekazywania pieniędzy nie przewiduje ustawa o KRUS. I tak blisko 200 tys. zł dostały ochotnicze straże pożarne, a wśród beneficjentów znalazła się rodzinna gmina Jarosława Kalinowskiego z PSL.

>>>Wicepremier Pawlak powiedział: "Nie ma nic złego w zatrudnianiu rodziny"

Tyle kontrola. Tymczasem prezes nie traci czasu. Po publikacjach DZIENNIKA rozesłał po oddziałach regionalnych Kasy płytki CD z wywiadem, którego udzielił Polsat News. "Uznał, że wypadł świetnie i ten materiał najlepiej go obroni przed zarzutami prasy" - mówi źródło w KRUS. DZIENNIK ustalił, że Kwaśnicki nie miał zgody stacji na rozpowszechnianie nagrania.

Tymczasem DZIENNIK dotarł do kolejnych informacji o nieprawidłowościach w Kasie. Kilka tygodni temu konkurs na naczelnego lekarza wygrał tam Jan Kopczyk, członek rady naczelnej PSL. W latach 2002 - 2006 był prezesem KRUS, za jego czasów Fundusz Składkowy kupił za prawie 30 mln zł niczym niezabezpieczone weksle, sprawę do dziś wyjaśnia warszawska prokuratura.

Z informacji DZIENNIKA wynika, że za jego rządów KRUS zlecił wyposażenie ośrodka w Kołobrzegu firmie znajomego Kopczyka. Skutek: KRUS w 2005 r. za magnetowid warty kilkaset złotych zapłacił blisko 10 tys. Za laptopa - blisko 15 tys. Za ekspres do kawy - 25 tys. Kazimierz Lipiński, znajomy Kopczyka, twierdzi w rozmowie z DZIENNIKIEM, że ceny nie były zawyżone.

p


: Mam własne wyniki kontroli, z których nie wynika, by coś takiego miało miejsce. Prezes Kwaśnicki zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej tej spółki w 2003 r. Potwierdzają to dokumenty, którymi dysponuję.


Jeśli ten dokument jest niewiarygodny, to będą się nim zajmować prokuratura i sąd, a nie DZIENNIK.


Najpierw muszę skonfrontować wyniki kontroli przeprowadzonej w KRUS przez moje ministerstwo z wynikami kontroli kancelarii premiera. Jeśli stwierdzę, że zostało naruszone prawo, podejmę decyzje kadrowe.


Do końca tygodnia.

*Marek Sawicki jest ministrem rolnictwa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj