Dziennik Gazeta Prawana logo

Mobbing i molestowanie w resorcie pracy

27 stycznia 2009, 19:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mobbing i molestowanie w resorcie  pracy
Inne
Zdumiewające wyniki badań przeprowadzonych w Ministerstwie Pracy. Co piąta ankietowana urzędniczka mówiła o poczuciu "długotrwałego upokarzania lub gnębienia przez przełożonych lub kolegów czy koleżanki z pracy". Cztery kobiety przyznały, że miały niestosowne propozycje o charakterze seksualnym.

Wyniki badań zaskakują, tym bardziej że

Badanie "Równe traktowanie kobiet i mężczyzn w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej" przeprowadzono w ramach projektu "Gender Index" realizowanego przy udziale środków unijnych. DZIENNIK dotarł do jego wyników. Ankieta miała sprawdzić, jak w resorcie pracy realizuje się zasadę równości płci.

>>>Molestowana seksualnie? Szefowie tak mają

Co piąta kobieta mówiła o poczuciu "O czym mówimy? O pogardzaniu człowiekiem. Mnie samej zdarzało się wybiegać z płaczem z pokoju" - mówi nam jedna z urzędniczek.

Ponad 60 proc. przebadanych kobiet przyznało, że nie wiedziałoby, do kogo się zwrócić z problemem molestowania czy mobbingu. W resorcie nie było szkoleń o przeciwdziałaniu dyskryminacji.

Zaskakują też informacje o łączeniu obowiązków zawodowych z rodziną. co uznaje się za jedną z form łączenia obowiązków zawodowych z wychowywaniem dzieci. Pracownicy pytani o programy i rozwiązania pozwalające godzić życie rodzinne z pracą zawodową, odpowiadali w większości, że takich rozwiązań nie ma albo że nie wiedzą, czy one istnieją.

"To akurat nie jest nic przerażającego. W ministerstwach pracuje się od ósmej do szesnastej. Trudno znaleźć miejsce, które daje rodzicom równie komfortowe warunki" - komentuje minister pracy w rządzie PiS Joanna Kluzik-Rostkowska.

Przyznaje jednak, że poważnie należy podejść do informacji o przypadkach mobbingu. Prawda jest jednak taka, że ministerstwa są bardzo zhierarchizowane. Podejrzewam, że większość urzędników w życiu nie ośmieliłoby się poinformować kogokolwiek, że czuje się mobbingowana" - mówi posłanka PiS. I zapewnia, że kiedy sama była ministrem, jej gabinet "był zawsze otwarty". "Ale tak naprawdę szefem urzędników nie jest minister, ale dyrektor generalny. Wynikom badań trzeba się dokładnie przyjrzeć: sprawdzić, czy sytuacje, o których mówią pracownice, wydarzyły się w ostatnim roku, czy w ostatnich kilkunastu latach" - dodaje Kluzik-Rostkowska.

"Nie widziałam jeszcze wyników badan z ministerstwa pracy, ale zajmuję się już problemem mobbingu" - zapewnia DZIENNIK która w rządzie Donalda Tuska odpowiada za walkę z dyskryminacją, zapewnia, że w jej biurze działa już zespół zajmujący się problemem mobbingu.

Obecna minister od samych urzędników, ale miały miejsce w czasach, gdy resort pracy podlegał jeszcze pod ministerstwo gospodarki. "Takie ankiety, jakie teraz wypełniają urzędnicy, są potrzebne. Mogą pomóc w eliminacji mobbingu, gdyby jeszcze się zdarzał" - zapewnia minister Fedak. I dodaje, że

Pod koniec września ubiegłego roku ministerstwo

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj