Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister zdrowia ma "gorączkę koszykową"

24 lipca 2009, 06:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Minister zdrowia ma "gorączkę koszykową"
Inne
NFZ przestanie dyktować szpitalom, jak mają leczyć. Promowane będą metody skuteczne, a nie, jak teraz, najtańsze - takie zmiany wprowadzi koszyk gwarantowanych usług medycznych, nad którym gorączkowe prace trwają w ministerstwie zdrowia, ustalił DZIENNIK.

To skutek niespodziewanego podpisania przez prezydenta ustawy koszykowej. Każde z nich będzie zawierało listę metod leczenia, jakie państwo zapewnia swoim obywatelom w poszczególnych dziedzinach, jak pediatria czy kardiologia. Specjaliści - pozycja po pozycji - przeglądają teraz kilkadziesiąt tysięcy procedur medycznych.

>>>Zaskoczenie. Prezydent podpisał ustawę

Wyjściowo w koszyku ma się znaleźć wszystko co do tej pory. Ale niemal od razu zaczną się prace nad jego nowelizacją, czyli wykreślaniem niektórych procedur. Których? - uspokaja wiceminister zdrowia Jakub Szulc. "Jeżeli jednak ktoś wynajdzie nową, bardziej skuteczną metodę wycinania tego wyrostka, to stara zostanie zastąpiona tą nową" - mówi.

Szulc przekonuje, że w ogólnym rozrachunku koszyk raczej będzie się rozszerzał, niż kurczył, ze względu na nowe metody leczenia. Na pewno jednak nie aż tak, by znalazło się w nim in vitro. Z tym będzie trzeba poczekać do ustawy regulującej zasady wykonywania tej metody. - będzie bezpłatne tak jak obecnie, tylko przy wskazaniach medycznych.

Mimo wszystko pacjentom ma być lepiej - zapewnia minister Ewa Kopacz. Jakim sposobem? "W tej chwili decyzje o tym, co się pacjentom należy, zapadają w zaciszu gabinetów NFZ. Od widzimisię prezesa funduszu zależy, czy dane świadczenie w koszyku jest, czy nie. Z jednej strony instytucja ta ustala zasady płacenia za leczenie, z drugiej jest płatnikiem, a z trzeciej organem kontrolnym. To nie jest optymalny proces" - wyjaśnia Szulc.

>>>Tak zmieni się polska służba zdrowia

Dzięki koszykowi decyzje mają być bardziej racjonalne. "Na przykład Wcześniej było odwrotnie" - mówi Szulc.

A jak te zapowiedzi przyjmują dyrektorzy szpitali? Krzysztof Bestwina ze szpitala w Turku obawia się, że teraz promowane będą metody leczenia wymagające kosztownego sprzętu: "Jeśli coś się sprawdziło, to po co z tego rezygnować na rzecz metod mało sprawdzonych?"

I zwraca uwagę, że NFZ uśrednił ceny leczenia danego schorzenia i szpitale przestawiły się na metody tańsze, niekoniecznie nowoczesne. "Ktoś to zauważył i próbuje wycofać się z błędu" - dodaje.

Plany resortu chwali opozycja, choć wątpi w realizację. Zmiany będą więc śladowe, o znaczeniu PR-owym" - mówi Bolesław Piecha z PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj