Sąd rozpoczął posiedzenie o godz. 11. Gdyby Gilowska pozostała na stanowisku ministra finansów, to jej lustracja zaczęłaby się automatycznie. Tyle że ona nie jest już w rządzie. Jest zwykłym obywatelem, a lustracja dotyczy tylko tych, którzy zajmują stanowiska publiczne.
Ale - według zastępcy rzecznika interesu publicznego - są wyjątkowe przesłanki, żeby jednak zlustrować Gilowską. "I sąd powinien to rozpatrzyć" - mówił na rozprawie Jerzy Rodzik.
Zwrócił również uwagę na nieobecność Gilowskiej. Gdyby była wicepremier przyszła dziś do sądu, mogłaby przekonać, że chce swojego prześwietlenia.
Do sprawdzenia przeszłości Gilowskiej wzywa sam premier. Kazimierz Marcinkiewicz mówi, że to byłoby draństwo, gdyby Gilowska najpierw straciła stołek za podejrzenia, że współpracowała z komunistyczną bezpieką, a potem nie można by jej było zlustrować.
Nawet jeśli sąd lustracyjny umorzy lustrację Gilowskiej, będzie mogła domagać się autolustracji.
Wkrótce sąd lustracyjny zdecyduje, czy zlustrować Zytę Gilowską. Trwa posiedzenie w tej sprawie. Była wicepremier nie przyszła na posiedzenie sądu. "To może pokazać, jaki ma stosunek do tego procesu" - mówił na rozprawie zastępca rzecznika interesu publicznego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama