Śledczy przesłuchali osobę, z którą poseł rozmawiał na chwilę przed tragedią. Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia po południu, potrącony przez Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej.
Zapis kamery monitoringu
O nowych ustaleniach postępowania opierających się m.in. na zeznaniach, analizie połączeń telefonicznych i monitoringu poinformował w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian. Mamy dosyć precyzyjnie ustalony moment zetknięcia się samochodu z rowerem pana posła, to była godzina 13.14. Pan poseł od 13.07 do 13.14 prowadził rozmowę. Świadek (osoba rozmawiająca przez telefon z posłem – PAP) stwierdził, że głos pana posła w pewnym momencie zanikł w słuchawce. Identyfikujemy to jako moment zderzenia – powiedział prok. Kilian.
Zaznaczył, że parlamentarzysta w trakcie rozmowy korzystał ze słuchawki, nie trzymał telefonu w ręku, dlatego śledczy nie widzą podstaw do przyjęcia, że doszło do naruszenia przepisów dotyczących jazdy rowerem po drodze publicznej. Te ustalenia potwierdził zapis kamery monitoringu. Na chwilę przed wypadkiem zarejestrowała ona posła jadącego rowerem. Nie trzymał on telefonu, widać natomiast słuchawkę w jego uchu.
Badania krwi posła Litewki
Śledczy mają też wyniki badania krwi posła Litewki. Potwierdziły one, że nie był on pod wpływem alkoholu. Prokuratura czeka jeszcze na kompleksowe badania krwi kierowcy podejrzanego o spowodowanie wypadku.
57-letni kierowca Mitsubishi usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Według prokuratury mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i również nieumyślnie spowodował śmierć posła. 12 maja Sąd Okręgowy w Sosnowcu rozpozna zażalenie prokuratury, która domaga się aresztowania 57-latka. Podejrzany wyszedł na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego.