Lepiej wystrzegać się jednoznacznych deklaracji w polityce! Powinien o tym wiedzieć Jan Rokita, który nieopatrznie wypalił, że kto wygra wybory w Warszawie, wygra w całej Polsce. Po wystawieniu przez PiS do wyścigu o fotel prezydenta stolicy Kazimierza Marcinkiewicza i jego świetnych notowaniach, w Platformie Obywatelskiej popłoch - donosi DZIENNIK. Trwają poszukiwania kandydata, który byłby w stanie stawić czoła byłemu premierowi. A zdaje się, że nie jest nim Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Sondaże przeraziły polityków Platformy Obywatelskiej. Nawet samą zainteresowaną. W partii zdają sobie sprawę, że w mediach była prezes NBP nie ma szans z Marcinkiewiczem. W dodatku - przypomina DZIENNIK - w czasie kampanii Gronkiewicz będzie zeznawać przed sejmową komisją śledczą do spraw banków, a to może nie przynieść jej popularności. Wie coś o tym choćby Leszek Miller.
Oficjalnie góra partii nie chce słyszeć o zmianie kandydata. Ale na plotkarskiej giełdzie pojawiają się już dwa nazwiska - Bronisław Komorowski i Julia Pitera. Komorowski, jak zwykle zjadliwie, mówi, że wymiana kandydata nie będzie konieczna, bo "Marcinkiewicz jedzie na współczuciu wyborców, a ono nie będzie trwało wiecznie".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|