"Nie przypominam sobie ani jednej sytuacji, żeby podjął decyzję wbrew Jarosławowi Kaczyńskiemu" - mówi z kolei o porzednim szefie rządu. Pogłoski o buncie Marcinkiewicza wobec lidera PiS określa jako mit rozpowszechniany przez samego p.o. prezydenta Warszawy. "Został odwołany żeby wygrać wybory w stolicy" - dodaje Tusk.

Szef Platformy uważa że Marcinkiewicz będzie trudnym konkurentem dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale nie chce zmieniać jej na kogoś innego. "Zrobimy wszystko żeby PO wygrała wybory w Warszawie". Zapytany czy w exposé Jarosława Kaczyńskiego znalazł coś wartego pochwalenia, Tusk odparł że takich którzy wychwalali dostatecznie wielu jest w otoczeniu premiera. "A prawda jest taka że wielu członków PiS było treścią przemówienia rozczarowanych. Kaczyński jest dobrym mówcą kiedy atakuje (...) ale kiedy chce odegrać rolę pozytywnego, optymistycznego polityka, wypada blado i nieprzekonywująco" - mówi lide PO.

Donalda Tuska zaskoczyła wypowiedź premiera na temat Białorusi. "Na swojej drodze do demokracji mają być Białorusini bardzo cierpliwi bowiem nasze zaangażowanie w ich sprawy nie może narazić na szwank kontaktów Polski z Rosją." - tego premier nie musiał mówić, podkreślił.

Niepokój lidera opozycji budzi też odmieniony język prezesa rady ministrów. "Chciałbym żeby premier był obliczalny. Jeszcze dwa miesiące temu Jarosław Kaczyński mówił, że nie ma ważniejszej rzeczy niż walka z układem. A teraz, jako premier, powiada: Odwróćmy się od przeszłości, liczy się tylko przyszłość. Więc który Kaczyński jest prawdziwy?"

Cały wywiad z Donaldem Tuskiem w dzisiejszym "Fakcie".