Dziennik Gazeta Prawana logo

Deszcz może zniszczyć polski Pentagon

12 października 2007, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rozlatuje się nowiuteńki gmach Biura Bezpieczeństwa Narodowego. To prezydenckie centrum dowodzenia na wypadek wojny miało być jednym z najbezpieczniejszych miejsc w Polsce - pisze "Fakt".

Niespełna dwa lata temu prezydent Aleksander Kwaśniewski z dumą przecinał biało-czerwoną wstęgę podczas uroczystej ceremonii otwarcia gmaszyska. A dziś okazuje się, że budynek to zwyczajna fuszerka. Zaczęło się od zacieków na ścianach i wybrzuszających się paneli. Teraz, gdy pada, urzędnicy biegają po pokojach... z wiadrami.

Jak pisze "Fakt", w jednym z pokoi spadł sufit. "Nikomu nic się nie stało tylko dlatego, że chwilę wcześniej urzędnik wyszedł z pomieszczenia" - mówi gazecie pragnący zachować anonimowość pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Źle działają ogrzewanie, kanalizacja i wentylacja. Pękła nawet płyta lądowiska dla helikopterów, które znajduje się na dachu budynku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj