Dziennik Gazeta Prawana logo

Balcerowicz zapłaci trzy tysiące kary?

12 października 2007, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes NBP Leszek Balcerowicz jak zapowiedział, tak zrobił. Na przesłuchanie przed bankową komisją śledczą nie przyszedł. Posłowie chcą, by za karę zapłacił 3000 zł. To kolejna kompromitacja komisji - pisze DZIENNIK.

Już po kilku minutach obrad komisji poseł PiS Adam Hofman złożył wniosek o karę dla Balcerowicza. "Jako świadek nie przedstawił usprawiedliwienia, nie posiada immunitetu, więc powinniśmy go ukarać, by nie był to zły przykład dla innych" - wyliczał poseł. A większość mu przyklasnęła. Na karze jednak się nie skończyło. Komisja wystosowała kolejne zaproszenie na przesłuchanie. Tym razem na 26 września.

Jednak z propozycji PiS kpiła opozycja. "To nie odbuduje autorytetu przewodniczącego komisji" - mówił Aleksander Grad z PO. "To tylko niepotrzebnie eskaluje konflikt" - dodawała Małgorzata Ostrowska z SLD. W końcu przewodniczący komisji Artur Zawisza zmiękł i o następnym przesłuchaniu zaczął mówić "około wyznaczonej daty". Dlaczego? Bo na 26 września Balcerowicz ma wyznaczone posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Więc pewnie znowu by się nie stawił. Czy jednak w ogóle ma zamiar zeznawać? "Podejmę decyzję po orzeczeniu Trybunału" - powtarzał niewzruszony Balcerowicz. A o karze miał tylko jedną opinię: "To niepotrzebne rozmydlanie sprawy" - mówił.

W komisji jednak pojawił się kolejny problem - wylicza DZIENNIK. Wojna przeniosła się z Balcerowicza na SKOK-i. Zawisza argumentował, że Balcerowicz powinien zeznawać nie jako prezes NBP a szef komisji nadzoru bankowego. "W Polsce ceny usług bankowych są najwyższe w Europie. To posłowie powinni wyjaśnić" - mówił Zawisza. I się zaczęło... "To niech PiS-owskie SKOK-i obniżą ceny" - wyśmiewał Zawiszę Grad. I nie ustępował. "Zawisza płynie na fali kompromitacji komisji. Nawet koledzy z partii tak o nim mówią" - twierdził Grad.

Wreszcie całą awanturę zakończył Marszałek Sejmu Marek Jurek. Zawołał śledczych i zaczął uspokajać. Ci obiecali sobie lojalność, koniec "wycieczek słownych" i wspólną obronę komisji. Ale... na spotkaniu nie pojawiła się PO - pisze DZIENNIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj