Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezpańska ankieta

12 października 2007, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Partie polityczne nie mają limitów wyborczych wydatków. Dlatego politycy po cichu zlecają badania, by nie ujawniać kosztów kampanii - pisze DZIENNIK. 

Mieszkańcy Warszawy są wypytywani przez telefon, na kogo zagłosują podczas wyborów prezydenta miasta. Jednak na czyje zlecenie jest robione badanie, to już tajemnica - pisze DZIENNIK.

Partie wypierają się, że zamawiają tego typu badania. Czy chcą w ten sposób ukryć swoje wydatki na kampanię wyborczą, czy może boją się, że badani nie będą mówić prawdy, gdy dowiedzą się, na czyje zlecenie jest prowadzone?

DZIENNIK wpadł na trop sondażu, do którego nikt nie chce się przyznać. Ankieterzy z ośrodka SMG/KRC dzwonią do warszawiaków i pytają, na kogo zagłosują. Czy na Kazimierza Marcinkiewicza, Hannę Gronkiewicz-Waltz, czy też na Marka Borowskiego. Tyle tylko, że żadna partia nie przyznaje się do tych badań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj