"Poprzemy budżet i inne ważne ustawy, jeśli z rządu znikną wicepremierzy Giertych i Lepper, a nowe wybory będą na wiosnę" - mówi Tusk. PO proponuje także zmianę konstytucji tak, by osoby skazane nie mogły dostać się do Sejmu. W ten sposób chce zamknąć Samoobronie drogę do władzy.

"Nie ma mowy o koalicji PO-PiS w tym Sejmie" - zastrzega od razu lider Platformy. A co po ewentualnych wyborach na wiosnę? "O tym zdecydują wyborcy" - uciął.

Z seksafery w polskim rządzie śmieją się nawet egzotyczne kraje - dorzucił Bronisław Komorowski. "Pisze się o tym na całym świecie. Nawet na Malezji i Jamajce. To jedyna informacja z Polski, jaka trafia do tych społeczeństw" - powiedział, wymachując wydrukami artykułów z zagranicznej prasy.

Czy Jarosław Kaczyński przyjmie teraz ofertę PO? To zależy od tego, jakie dowody przeciw Lepperowi w seksaferze zbierze prokuratura. "Premier ma nowe informacje, które uniemożliwiają dalszą pracę rządu" - mówił wczoraj wieczorem dziennikowi.pl Donald Tusk. Jakie to informacje? Jeszcze nie wiadomo. Ale muszą być poważne, skoro wczoraj premier odwołał wizytę na Litwie i wezwał Andrzeja Leppera na dywanik.

Szef Samoobrony po wyjściu z gabinetu premiera miał nietęgą minę i nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. "Koalicja trwa” - rzucił tylko. Emocje studził też rzecznik PiS. "Nowe wybory wiele nie zmienią" - powiedział Adam Bielan w rozmowie z dziennikiem.pl.