Dziennik Gazeta Prawana logo

MSWiA o hamburgerach: To był ludzki odruch

12 października 2007, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie ma nic złego w tym, że wiceminister wysłał policjantów z kanapkami do swojej koleżanki do pociągu. To był zwykły ludzki odruch - to oficjalne stanowisko MSWiA. Ale raczej tylko resortu. "Minister powinien sobie znaleźć lepszych współpracowników" - komentuje etyk prof. Jacek Hołówka.

Resort nie widzi w całej sprawie żadnego problemu. "Policjanci przecież przyniosą kanapkę koledze, jak ich o to poprosi. I to była taka sama sytuacja. Jedyna różnica polega na tym, że policjanci nie przynieśli tych kanapek kolegom, tylko zanieśli je na peron" - mówi dziennikowi.pl rzecznik MSWiA Tomasz Skłodowski.

Jego zdaniem, prośba wiceministra Marka Surmacza nie była poleceniem służbowym. I policjanci mogli bez żadnych konsekwencji mu odmówić. "Jestem zdziwiony, że z uprzejmości starają się państwo uczynić zarzut" - mówi Skłodowski. Na sugestię, że jest różnica między prośbą kolegi a wiceministra, któremu szeregowy policjant raczej nie odmówi, rzecznik resortu odpowiada: "To znaczy, że wiceminister jest osobą gorszego sortu? Nie bardzo to rozumiem i nie zgadzam się z taką argumentacją".

Takiej postawy nie rozumie etyk, profesor Jacek Hołówka. Jego zdaniem, to co zrobił wiceminister Marek Surmacz, to "symptom bardzo groźnej choroby, która nazywa się prywata".

"Skoro wiceminister Surmacz przyjął taką linię obrony, że nie rozumie, na czym polega jego wina, to wypowiedzieć się powinien minister Ludwik Dorn" - mówi prof. Hołówka w rozmowie z dziennikiem.pl. I zaraz dodaje: "PiS obiecywał uporządkowanie prywaty i warcholstwa na terenie kraju. To niech teraz pomyśli o tym, że wysocy urzędnicy państwowi powinni mieć poczucie służby publicznej. Jeśli nie mają tego poczucia, to do niczego się nie nadają".

Zdaniem prof. Hołówki, minister Dorn powinien wyrzucić swojego zastępcę. "Jest trochę za późno, żeby wiceministra szkolić i informować go o tym, jakie są jego obowiązki. Jego szef powinien poszukać sobie ludzi bardziej odpowiedzialnych. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że w kraju nie ma sprawnych administratorów, którzy byliby w stanie zrozumieć, na czym polega służba publiczna" - uważa etyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj