Dziennik Gazeta Prawana logo

Aleksander Kwaśniewski pomoże PiS-owi?

12 października 2007, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Opisany przez DZIENNIK plan powrotu Aleksandra Kwaśniewskiego i Andrzeja Olechowskiego do polityki poruszył wszystkich. Lewica chce budować nową partię z byłym prezydentem. A liderzy PiS mają nadzieję, że come back Olechowskiego osłabi PO.

Platforma Obywatelska jest w kropce. Jej liderzy zapewniają, że nikt, poza senatorem Robertem Smoktunowiczem, nie jest zainteresowany flirtem z lewicą. "Donald Tusk od jakiegoś czasu kokietuje Kwaśniewskiego, chcąc przechwycić jego elektorat. A tu proszę. Okazuje się teraz, że to Kwaśniewski i Olechowski mogą odebrać wyborców Platformie" - cieszy się Joachim Brudziński, sekretarz generalny PiS.

W piątek rano najbardziej rozchwytywaną gazetą w siedzibie Sojuszu przy ul. Rozbrat był DZIENNIK. Wszyscy z wypiekami na twarzy czytali tekst o politycznym powrocie Kwaśniewskiego. "Najwięcej emocji wzbudziło stwierdzenie, że były prezydent chciałby współpracować tylko z <miękkim SLD>. Mam wrażenie, że po lekturze tego artykułu wszyscy się jakby trochę zmiękczyli" - mówi kojarzony z partyjnym rdzeniem Sojuszu Józef Oleksy. "Dlatego ogłaszam: liderem <miękkiego SLD> jestem ja" - dodaje ze śmiechem.

O ile na byłym premierze wieść o powrocie Kwaśniewskiego nie zrobiła większego wrażenia, o tyle politykom SLD wcale nie powinno być do śmiechu. Współpracownicy byłego prezydenta od kilku miesięcy aranżują czwartkowe obiady dla ludzi, z którymi Kwaśniewski będzie prawdopodobnie w przyszłości współpracował. Ani razu nie zaproszono tam obecnych liderów Sojuszu. Może to znaczyć, że przy boku byłego prezydenta zabraknie dla nich miejsca.

"Kwaśniewski od dawna uważa, że ta partia jest passe. Przecież to żadna tajemnica" - przyznaje Oleksy.

Czołowi politycy SLD nie tracą jednak wiary. "Jeśli Kwaśniewski chce wrócić, to rewelacja. To przecież naturalny lider. A blok Lewicy i Demokratów jest na tyle pojemny, że osoby, które bywają na tych obiadach, swobodnie odnajdą się w nim. Poza tym mamy potencjał, którego nie należy bagatelizować. W wyborach uzyskaliśmy 15 procent" - podkreśla Grzegorz Napieralski. Ale przyznaje jednocześnie, że SLD "wymaga modyfikacji".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj