Wicepremier wykorzystał wieczorną audycję na żywo jak prywatne forum. Prowadzący program nie przerwał Lepperowi jego wywodów. "Czy ktoś z dziennikarzy tą panią spytał: jak to, pani dała sobie zastrzyk zrobić, żeby w szóstym miesiącu ciąży zabić płód? To jest morderstwo!" - gorączkował się wicepremier.
Lepper nie przepuścił też okazji, by po raz kolejny zakwestionować wiarygodność Anety Krawczyk, która oskarża Stanisława Łyżwińskiego, że wykorzystywał ją seksualnie w zamian za pracę w biurze poselskim. Rzucił na antenie kilka argumentów, o których - jak mówił - dziennikarze zapomnieli. "Jak pani w takim krótkim czasie spłaciła kredyt wzięty na mieszkanie?", "W ilu pani radach nadzorczych była?", "Z czyjego polecenia?" - wyliczał.
"Jeśli pani Krawczyk twierdzi, że jakieś orgie odbywały się, zbiorowe gwałty i tak dalej, no to gdzie te drugie panie są, które uczestniczyły w tych gwałtach? No bo jak gwałty zbiorowe, to rozumiem, że było więcej osób przy tym wszystkim" - ironizował Lepper.