Posłowie chcą znowelizować ustawę już na pierwszym posiedzeniu Sejmu w 2007 roku. Uważają, że minister finansów jakoś znajdzie te 700 milionów zł. Bo tyle, według nich, ma kosztować wypłacenie pieniędzy rodzicom każdego nowo narodzonego dzieciaka.
A skąd pomysł na podwyższenie świadczenia? Bo politycy LPR uważają, że becikowe było sukcesem. I urodziło się około 60 tys. dzieci więcej. Dlatego twierdzą, że podniesienie sumy do trzech tysięcy jeszcze zwiększy liczbę urodzeń.
Obiecują też, że każde pierwsze dziecko urodzone w 2007 roku w okręgu, który reprezentują posłowie LPR, dostanie tysiąc złotych od polityków jako dodatkowe "poselskie becikowe".
Pomysł LPR nie wydaje się nie do zrealizowania. Bo zarówno Samoobrona, jak i PiS, nie mówią nie. "Demografia to znacznie większy problem niż bezrobocie i każdy pomysł, który może poprawić naszą sytuację, trzeba przedyskutować" - komentuje poseł Tadeusz Cymański z PiS. A ewentualne zarzuty opozycji kwituje: "To niech opozycja przedstawi własne pomysły na poprawę sytuacji".