Konflikty z innymi ministrami, złe zarządzanie resortem oraz skargi byłych i obecnych pracowników ministerstwa pracy. Wszystko to doprowadziło premiera do wniosku, że Anna Kalata powinna odejść ze stanowiska - twierdzi "Życie Warszawy".
O tym, że prowadzony przez premiera "remanent" w rządzie skończy się zmianami w jednym, dwóch resortach mówił już Przemysław Gosiewski. Według "ŻW" to właśnie Kalata ma najsłabszą pozycję. Premier skłania się do jej odwołania, choć jeszcze się z nią nie spotkał w sprawie oceny jej pracy.
Nie wiadomo, jaką reakcję wywołają zamiary Jarosława Kaczyńskiego w Samoobronie. PiS liczy jednak, że osłabiony seksaferą Andrzej Lepper nie będzie protestował, zwłaszcza że resort pracy i tak zostanie w rękach jego partii. Samoobrona będzie musiała tylko wyznaczyć do kierowania nim inną osobę.
Do rekonstrukcji rządu ma dojść pod koniec stycznia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|