Dziennik Gazeta Prawana logo

Abp Wielgus walczył ze sobą, by nie zemdleć

12 października 2007, 14:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdy arcybiskup Stanisław Wielgus przechodził z procesją przez kościół, jego wzrok skupiony był na ołtarzu. Szedł spokojnie, patrzył przed siebie, jakby ponad tłumem obserwujących go wiernych. Ale i tak nie był w stanie zapanować nad nerwami.
"Jego twarz zdradziła wszystko..." - mówi ekspert od mowy ciała, Siergiej Litwinow, który dokładnie obserwował zachowanie arcybiskupa.

To, co przeżywał wczoraj arcybiskup Stanisław Wielgus, wyraźnie malowało się jak na dłoni. Emocje, jakie wiązały się ze złożeniem rezygnacji z urzędu metropolity warszawskiego przed setkami zgromadzonych w katedrze ludzi, przerosły duchownego. I mimo że nie mówił z pamięci, a czytał, nerwów nie opanował.

"Tylko na początku był spokojny, można to było poznać po głębokiej barwie głosu" - tłumaczy Siergiej Litwinow. "Równowagę stracił chwilę później, gdy w kościele rozległy się pierwsze krzyki. Na twarzy Wielgusa momentalnie wystąpiły tiki. Zaczął nerwowo mrugać oczami, nie mógł zapanować nad drżeniem ust" - dodaje Litwinow. Ale te emocje widać było po prawej stronie twarzy, odpowiedzialnej za przeżycia związane ze światem zewnętrznym, czyli z tym, co się działo w katedrze.

"Gdy prymas Józef Glemp wspomniał o winie św. Piotra, na chwilę uaktywniła się lewa część twarzy arcybiskupa. A ta związana jest z emocjami. Tak zareagował na słowa obrony" - wyjaśnia ekspert w rozmowie z "Faktem".

I dalej abp. Wielgusem targały emocje. Resztę mszy wyraźnie walczył, by nie zemdleć z nadmiaru emocji. "To było widać. Błyskawicznie podpuchły mu oczy. Mimo że wzrok kierował w dół, to i tak gałki same uciekały do góry" - opowiada Litwinow. "A to znaczy, że msza była dla niego mocnym przeżyciem. Ale nie słyszałem w jego wypowiedziach tonu skruchy ani nie widziałem jej na twarzy" - dodaje.

Dopiero pod koniec uroczystości, gdy już cały kościół pogrążył się w modlitwie, z ruchów arcybiskupa powoli zaczęła znikać nerwowość.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj