O takim kontrowersyjnym pomyśle napisał "Fakt". "Samochody muszą być czyste. Każdy dobrze wychowany kierowca powinien o to dbać. To wstyd jeździć brudnym samochodem. Za brudne auto kierowca powinien ponosić odpowiedzialność" - powiedziała tej gazecie posłanka LPR Halina Murias (52 l.).
Podobne głosy słychać też na lewicy. "Namazanie na karoserii słowo >brudas< może czasem bawić, ale nie nauczy kierowców, żeby dbać o auto. Policja powinna mieć
prawo, by karać za brudne samochody" - mówi także Krystyna Łybacka z SLD.
Policja sceptycznie odnosi się do takich pomysłów. "Są przepisy nakazujące utrzymanie w czystości świateł i tablic rejestracyjnych. Ale jak mielibyśmy jeszcze sprawdzać stan
czystości całej karoserii?" - zastanawia się Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji. Ale przyznaje, że gdyby taki pomysł wszedł w życie, policja musiałaby go egzekwować.
"Prawo to prawo" - dodaje.