Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Lepper zaprasza kolegów na imprezę

12 października 2007, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Medale na wypiętych piersiach, orkiestra strażacka, występ zespołu tańca ludowego i wiele innych atrakcji czeka na członków Związku Zawodowego Samoobrona, który dziś świętuje swoje 15-lecie. "Będzie hucznie" - cieszy się Andrzej Lepper.

Od rana pod halę Expo XXI w Warszawie podjeżdżają autokary wypełnione członkami Samoobrony. Od biało-czerwonych krawatów, w których paradują ludzie Leppera, może się zakręcić w głowie. Ta impreza ma być pokazem siły Samoobrony. Wicepremier musi udowodnić, że seksafera w jego partii i ostatnie prasowe doniesienia, według których miałby być ojcem dziecka Anety Krawczyk, nic a nic mu nie zaszkodziły.

Należy się więc spodziewać - jak w poprzednich latach - noszenia przewodniczącego na rękach, skandowania imienia Leppera i porywających przemówień.

A jest co świętować. Gdy Samoobrona po raz pierwszy dawała o sobie znać, nikt się nie spodziewał, że w ciągu kilkunastu lat będzie współrządzić Polską. Bo wcześniej niewiele miała wspólnego z polityką.

Od początku lat 90. rolnicy z Samoobrony regularnie blokowali drogi. W ten specyficzny sposób protestowali przeciw - jak to określali - gnębieniu rolników przez rządzących. Na drogi wyszli przede wszystkim ci, którzy nie mogli spłacić zaciągniętych rolniczych kredytów.

Blokady błyskawicznie zwróciły uwagę polityków - po pierwsze dlatego, że uderzały w zwykłych ludzi, którzy z problemami rolników zetknęli się dopiero w korku na zablokowanych szosach. Po drugie, że protesty często kończyły się bitwami z policją.

"Balcerowicz musi odejść!" - krzyczał przez megafony Andrzej Lepper. Bo Leszek Balcerowicz, ówczesny prezes Narodowego Banku Polskiego, był dla szefa Samoobrony wrogiem numer 1. To jego Lepper obwiniał za ubóstwo rolników i za galopujące oprocentowanie kredytów.

Ta fala rolniczego niezadowolenia przyniosła popularność Andrzejowi Lepperowi. W 2001 roku Samoobrona - już jako partia polityczna - weszła do Sejmu. Na początku swojej pierwszej kadencji wspierała rządzący Sojusz Lewicy Demokratycznej. Po kolejnych wyborach odwróciła kurs i zaczęła uśmiechała się już do Prawa i Sprawiedliwości. Dzięki temu Andrzej Lepper w maju 2006 roku został wicepremierem i ministrem rolnictwa.

Co prawda, już we wrześniu premier Jarosław Kaczyński wyrzucił Leppera z rządu, ale po miesiącu politycy dogadali się. Szef Samoobrony wrócił na poprzednie stanowisko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj